Koniec bałaganu. Unijne przepisy weszły w życie. USB-C ma być obecne w każdym urządzeniu

Koniec ze stosowaniem wielu standardów w każdym urządzeniu i stosami kabli, które musimy ze sobą zabierać, aby naładować sprzęt. Od poniedziałku niemal cała mała elektronika sprzedawana w Unii Europejskiej musi być ładowana z tego samego portu USB typu C. A niedługo nakaz zostanie jeszcze rozszerzony.
Ładowarka typu USB C będzie obowiązywać w całej UE już w 2024 roku
Mauricio Pesce/Flikr

Niemal dekada negocjacji w tej sprawie zaowocowała przyjęciem pod koniec 2022 roku regulacji na temat jednolitego standardu ładowania urządzeń w Unii Europejskiej. Zgodnie z nowymi przepisami od 1 stycznia 2024 roku producenci nie mogą już sprzedawać w krajach unijnych m.in. smartfonów ładowanych przy użyciu innego portu niż USB typu C.

Zobacz wideo Znaleźliście pod choinką nowy smartfon? Pięć darmowych aplikacji na dobry początek [TOPtech]

Koniec z gromadzeniem stosu kabli do kilku urządzeń

Wypracowanie wspólnego stanowiska trwało tyle czasu, że zdecydowana większość producentów smartfonów zdążyła już kilka lat temu przerzucić się na standard USB-C. Dla znacznej części firm dostosowanie się do nowych przepisów przebiegło więc zupełnie bezboleśnie. Głośnym wyjątkiem był tu Apple, który niezwykle uporczywie trzymał się własnego standardu Lightning. Ostatecznie producent iPhone'a uległ presji i obecna generacja (iPhone 15) jest już wyposażona w USB-C.

Ten sam port ładowania trafił też do odświeżonej wersji słuchawek Apple AirPods. Bo poza smartfonami, przepisami objęta jest też spora część małych, popularnych urządzeń elektronicznych - m.in. słuchawki bezprzewodowe (nauszne, douszne i dokanałowe), aparaty fotograficzne, tablety i czytniki e-booków, przenośne konsole do gier, głośniki (wyposażone w akumulator), a nawet część klawiatur i myszy.

Chodzi jednak wyłącznie o sprzęty, które trafią do sprzedaży od 2024 roku, czyli już po wprowadzeniu przepisów w życie. Smartfony, tablety, aparaty i akcesoria, które swoją premierę miały wcześniej wciąż mogą być sprzedawane na europejskim rynku.

Wreszcie się doczekaliśmy! Od 2024 roku jeden rodzaj kabla USB-C będzie obowiązywał dla wszystkich urządzeń elektronicznych w UE. W nowym roku nie usłyszysz już: "Przepraszam, nie mam odpowiedniej wtyczki". To idealne zwieńczenie 30. rocznicy Jednolitego Rynku UE

- napisała Komisja Europejska na portalu X w sylwestrowe popołudnie.

Do smartfonów dołączą laptopy. Ale jest jeden wyjątek

Do wspomnianej już małej elektroniki od 1 stycznia 2026 roku dołączą jeszcze laptopy. Producentom przenośnych komputerów dano nieco więcej czasu do przystosowania się do przepisów, choć wiele firm (w tym Apple) już od jakiegoś czasu korzysta ze standardu USB-C do ładowania.

Przynajmniej jeśli mowa o laptopach biznesowych, multimedialnych i ultrabookach, bo komputery dla graczy wciąż ładowane są najczęściej dedykowanymi zasilaczami o wysokiej mocy. Unia przewidziała zresztą wyjątek w przepisach dla takich właśnie urządzeń. Laptopy, które ładowane są przy pomocy ładowarek o mocy wyższej niż 100W nie będą objęte nakazem nawet po 2026 roku. 

Unia Europejska chce też doprowadzić do zharmonizowania standardów szybkiego ładowania, powstania uniwersalnych (szybkich) ładowarek i ograniczenia procederu dodawania osobnej ładowarki do każdego smartfona. Celem przepisów jest oczywiście przede wszystkim zmniejszenie ilości elektroodpadów, ale szacuje się też, że konsumenci na zmianach zaoszczędzą do 250 milionów euro rocznie. Przy okazji nie będą musieli więcej szukać konkretnego kabla do każdego urządzenia lub zabierać na krótki urlop pudełka akcesoriów do ładowania elektroniki.

Więcej o: