Android ma rozwiązanie, które wydłuży czas pracy na baterii. Znaleziono zaszytą funkcję

W najnowszej wersji Androida znaleziono zaszytą funkcję, która ma wydłużyć czas działania smartfonów na jednym ładowaniu. Tajemnicze rozwiązanie jest świetne, ale jest jeden haczyk. Nawet nie dowiesz się, czy trafi do twojego telefonu.
Android
fot. Shutterstock

Jedną z przewag iOS nad Androidem jest genialna wręcz optymalizacja systemu. To właśnie dlatego iPhone'y mogą mieć znacznie mniej pamięci RAM i mniejsze baterie niż konkurencyjne modele smartfonów innych producentów. Google znalazło jednak rozwiązanie, które pomoże nieco tę różnicę zniwelować.

Zobacz wideo Niezwykłe, oryginalne, ale niepraktyczne. Te telefony miały nas zachwycić, ale okazały się klapą [TOPtech]

Android 14 ma zaszytą funkcję. Chodzi o zużycie energii z akumulatora

Mishaal Rahman, ekspert specjalizujący się w Androidzie odkrył w najnowszej wersji tego systemu ciekawą funkcję, którą Google nigdy się nie chwaliło. Okazuje się, że Android 14 może co jakiś czas skanować partycje systemowe i - jeśli wykryje aplikację zużywające znaczne zasoby w tle - może ją wyłączyć. Przynajmniej do czasu ręcznego otwarcia jej przez użytkownika.

Funkcja ma przede wszystkim skrócić do minimum działanie programów typu bloatware, czyli źle zoptymalizowanych i zbyt zasobożernych w stosunku do swoich możliwości. Korzyścią są oczywiste. Wyłączając zasobożerne aplikacje, Android zmniejszy zapotrzebowanie na moc obliczeniową oraz zwolni miejsce w pamięci RAM, co w efekcie przełoży się przede wszystkim na niższe zużycie energii i dłuższe działanie telefonu na jednym ładowaniu.

Oczywiście funkcja zawiera listę wyjątków, czyli aplikacji, których aktywność nie będzie wstrzymywana, nawet gdy użytkownik nie korzysta z nich w danym momencie. Chodzi bowiem o programy, które wymagają aktywności w tle do prawidłowego działania (np. klient pocztowy lub komunikator). Na liście znajduje się wstępnie kilka podstawowych aplikacji preinstalowanych, a kolejne będą mogły być dodawane przez producentów telefonów.

Nowa funkcja zaszyta została bowiem w kodzie systemu i obecna jest już na etapie Android Open Source Project, czyli w otwartej wersji Androida, którą producenci smartfonów mogą następnie modyfikować (np. poprzez dodawanie własnych aplikacji i nakładki systemowej oraz zmianę niektórych ustawień). Jak tłumaczy Rahman, to właśnie od poszczególnych producentów będzie zależało zatem, czy dany telefon dostanie nowość od Google, czy nie. O tym jak jest w rzeczywistości, przeciętny użytkownik zapewne nawet się nie dowie.

Więcej o: