Podczas komentowania ogłoszonych w środę wyników Tesli Elon Musk przyznał, że kierowana przez niego firma pracuje nad zupełnie nowym autem elektrycznym. Niedługo wcześniej Reuters - powołując się na czterech informatorów związanych ze sprawą - przekazał nieoficjalnie, że Tesla szykuje się do wypuszczenia na rynek małego crossovera rozwijanego pod nazwą kodową "Redwood".
Opublikowane przez Teslę wyniki finansowe delikatnie mówiąc, nie wywołały fali radości u inwestorów. Przedsiębiorstwo w handlu posesyjnym w środę straciło ok. 6 proc. Elon Musk w odpowiedzi przyznał, że przyczyną gorszych wyników jest m.in. spowolnienie ogólne sprzedaży samochodów na rynku oraz dynamiczna ekspansja chińskich producentów samochodów. Zagroził też, że "jeśli nie zostaną ustanowione żadne bariery handlowe" (cła i dodatkowe utrudnienia), chińskie marki "wyniszczą większość innych firm samochodowych na świecie". Produkcja aut na prąd w Chinach jest bowiem często dotowana ze środków rządowych, co pozwala obniżyć końcową cenę pojazdu.
Elon Musk przyznał też, że Tesla zamierza ruszyć z produkcją "samochodu elektrycznego nowej generacji" w drugiej połowie 2025 roku. - Często patrzę optymistycznie na ramy czasowe. Nasz obecny harmonogram pokazuje jednak, że rozpoczniemy produkcję pod koniec 2025 r., jakoś w drugiej połowie - powiedział miliarder. Dodał też, że produkcja auta rozpocznie się w fabryce Gigafactory w Teksasie, a następnie ruszy również we wciąż niewybudowanym zakładzie w Meksyku oraz w jednej z fabryk poza Ameryką Północną. Której? Decyzja ma zostać podjęta później w tym roku. Szef Tesli przyznał również, że "praktycznie będziemy spać na linii" produkcyjnej, odnosząc się do początków budowy pojazdu w Teksasie. Nie zdradził jednak żadnych szczegółów na temat tego modelu.
Niestety miliarder zauważył jednocześnie, że rozpoczynający się rok będzie dla Tesli okresem "znacznie niższego wzrostu sprzedaży". Producent chce się bowiem skupić na pracach nad nowym autem oraz poprawieniu słabej marży. Reuters zauważa, że Tesla znajduje się dziś pomiędzy dwiema falami wzrostu. Pierwsza miała miejsce w ostatnich latach i napędzana była sprzedażą nowych Modeli 3 (od 2017 roku) oraz Y (od 2020 roku). Druga będzie związana ze sprzedażą zapowiedzianego pojazdu nowej generacji.
Jak twierdzą informatorzy Reutersa, Tesla zamierza wpasować się w obecne trendy, proponując klientom niewielki samochód, który zawalczy przede wszystkim ceną. Miliarder jeszcze do niedawna obiecywał budowę auta, które miałoby kosztować w wersji bazowej zaledwie 25 tys. dolarów (ok. 100 tys. zł netto), ale dziś wydaje się to mało realne. Jednocześnie "Redwood" ma być tańszy od Modelu 3 (w USA jego cena startuje od 39 tys. dolarów). Będzie to przedstawiciel niezwykle popularnego ostatnio (szczególnie w Europie) segmentu kompaktowych crossoverów, czyli samochodów, które zachowuje małe rozmiary, ale wyglądem nawiązują do pojazdów typu SUV.