"Dzień dobry, czy nie chciałby pan może założyć paneli fotowoltaicznych?" - słyszę głos w słuchawce. To kolejny telefon o podobnej treści, który otrzymałem w ostatnich miesiącach. Moja rozmówczyni jednym razem przedstawia się jako Alicja Kołodziej, a innym jako Klara Sobieraj czy Iwona Woźniak.
Te osoby łączy ze sobą jedna rzecz: Nie istnieją.
Moim rozmówcą jest bot - komputerowy program wykorzystujący wcześniej nagrane przez lektora kwestie. Tego rodzaju narzędzia coraz częściej "pracują" w call center, a do tego mają ogromną przewagę nad ludźmi. Mogą pracować przez 24 godziny, nie męczą się i nie potrzebują przerw.
Z uporczywymi telefonami od cyfrowych telemarketerów, którzy chcą nam wciskać niepotrzebne usługi lub po prostu próbują wyłudzić dane osobowe, Polacy mierzą się już od kilku lat. Co gorsza, nieuczciwe firmy żerują najczęściej na osobach starszych. Podczas takich rozmów boty powołują się na fikcyjne programy rządowe, obiecując np. dopłaty do energii elektrycznej czy wody.
Póki co, prawo jest wobec zjawiska robocallingu praktycznie bezradne. Brakuje przepisów regulujących tę kwestię, a to oznacza prawdziwe eldorado dla nieuczciwych przedsiębiorców i cyberprzestępców. Co gorsza, na horyzoncie czai się już kolejne zagrożenie.
Okazuje się bowiem, że oszuści zaczęli sięgać po narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji (AI), aby imitować barwę głosu znanych osób. Sprawia to, że robocalling stał się jeszcze groźniejszym zjawiskiem. Możemy bowiem wyobrazić sytuację, w której odbieramy telefon, a osoba po drugiej stronie przedstawia się jako np. Jarosław Kaczyński czy Donald Tusk, a następnie zachęca nas do określonego działania.
Zresztą wcale nie musimy sobie tego wyobrażać. W Stanach Zjednoczonych już się to dzieje. W ostatnich tygodniach wielu mieszkańców stanu New Hampshire odebrało telefon od prezydenta Joe Bidena, który odradzał im głosowanie w odbywających się tam prawyborach. Dzwoniącym nie był oczywiście amerykański przywódca, ale bot imitujący jego głos.
Sprawa odbiła się w USA na tyle szerokim echem, że trafiła pod lupę Federalnej Komisji Łączności (FCC). Ta zapowiedziała już rozpoczęcia prac nad przepisami, które całkowicie zakazałyby klonowania głosu w rozmowach telefonicznych.
"Klonowanie głosu i obrazy generowane przez sztuczną inteligencję już sieją zamieszanie, oszukując konsumentów" - podkreśliła przewodnicząca Komisji Jessica Rosenworcel w oficjalnym komunikacie.
FCC podejmuje kroki w celu uznania tej nowej technologii za nielegalną w świetle obowiązującego prawa, dając naszym partnerom w biurach prokuratorów generalnych w całym kraju nowe narzędzia, których mogą użyć do rozprawienia się z tymi oszustwami i ochrony konsumentów
- dodał Rosenworcel. FCC zamierza walczyć z tym zjawiskiem na dwa sposoby. Po pierwsze, fałszowanie głosu w rozmowach telefonicznych ma być przestępstwem ściganym z urzędu. Po drugie, firmy tworzące narzędzia AI do generowania głosu mają zostać objętej wymogiem dodawania do każdej ścieżki dźwiękowej wyraźnej adnotacji, że głos ten został wygenerowany przez sztuczną inteligencję.
Innym zjawiskiem, które w ostatnich latach zbiera w Polsce jest tzw. spoofing. Polega on na podszywaniu się pod inne numery, by następnie móc dzwonić z nich do ofiar i udawać kogoś innego. Oszuści używają technologii VoIP (Voice over Internet Protocol) i tzw. bramek telefonicznych, dzięki którym podszywają się np. pod oficjalną infolinię banku, telewizji kablowej czy dostawcy gazu bądź energii elektrycznej.
Czym różni się spoofing od phishingu? O ile w phishingu chodzi przede wszystkim o "złowienie" naszych danych, o tyle spoofing jest bardziej wysublimowany, bo prowadzi do bezpośredniego przejęcia kontroli nad naszym telefonem bądź komputerem przez oszustwa. To z kolei może prowadzić do gigantycznych strat finansowych - np. wyczyszczenia naszego konta bankowego.