Sony Interactive Entertainment poinformowało, że zwalnia 8 proc. swoich pracowników. Oznacza to, że z pracą pożegna się około 900 osób z całego świata. Stratę odczują też studia zajmujące się produkcją gier.
Już teraz wiemy, że Sony zamknie swoje londyńskie studio, które opracowywało gry na PlayStation VR - czytamy w "The Verge". Ucierpi też inne brytyjskie studio zajmujące się VR'em - Firesprite.
Sony przekazało też, że zwolnienia dotkną także bardziej rozpoznawalnych twórców gier, których Japończycy przygarnęli pod swoje skrzydła. Zwolnienia mają się odbyć bowiem w amerykańskich Insomniac Games (serie "Ratchet and Clank" oraz "Marvel's Spider-Man") oraz w Naughty Dod (seria "Uncharted" oraz "The Last of Us"). Zwolnienia obejmą też holenderskie studio Guerilla (serie "Killzone" i "Horizon").
Informacja o zwolnieniach pojawiła się chwilę po tym, jak okazało się, że Sony zanotowało 10 mld dolarów straty na giełdzie. To efekt ogłoszenia obniżonych prognoz sprzedaży PlayStation 5 w 2024 roku. Trudno jednak doszukiwać się w tym powodu zwolnień, które trzeba raczej łączyć z ogólnym kryzysem w IT, za którym poszedł też kryzys w branży gier.
Zwolnienie bowiem przeprowadził też największy rywal Sony. Microsoft zdecydował o pożegnaniu się z 1,9 tys. pracowników z Activison Blizzard i Xboxa, co stanowi 8 proc. zatrudnionych w dziale gier spółki. Discord przeprowadził redukcję etatów na poziomie 17 proc., Unity zwolniło co czwartego pracownika. A to wszystko tylko w 2024 roku. W sierpniu 2023 roku Epic Games zwolniło 830 osób, a EA - około 780 osób. W mniejszym lub większym stopniu zwalniał też BioWare, Ubisoft, Amazon, CD Projekt Red czy Sega.