"WindRunner" będzie samolotem, na który będzie można zabierać największe gabarytowo towary, jakie kiedykolwiek były transportowane drogą powietrzną. Samolot ma mieć 108 metrów długości, co ma stanowić rekord oraz rozpiętość skrzydeł ok. 80 metrów. Na pokład maszyny według planów będzie można załadować towary o długości do 105 metrów oraz szerokości i wysokości do 7,3 metra. Gdy zostanie ukończony, będzie to najdłuższy samolot w historii, o jednocześnie największej pakowności - czytamy w "Wall Street Journal".
"WindRunner" ma osiągać prędkość przelotową do 0,6 macha (około 740 km/h) oraz w najbardziej ekonomicznym wariancie przewozić towar o łącznej masie 72,5 tony. Firma z Kolorado zapewnia, że produkcja maszyny ma rozpocząć się do końca 2027 roku. Samolot był projektowany przez ostatnie siedem lat w konkretnym celu. Jego przeznaczeniem jest transport olbrzymich łopat turbin wiatrowych, choć prawie na pewno nie będzie to jedyny towar ładowany na pokład "WindRunnera".
Firma Radia tworzy samolot na własne potrzeby. Zajmuje się bowiem produkcją jednych z najdłuższych na świecie turbin wiatrowych. Mają wielkość boiska piłkarskiego i w najwyższym punkcie byłyby wyższe o 90 metrów od największych łopat obecnie stosowanych na lądzie. Byłyby, bo przez swój rozmiar ich transport na lądzie jest w zasadzie niemożliwy i są używane wyłącznie w przybrzeżnych elektrowniach wiatrowych. Samolot do transportu olbrzymich łopat umożliwi stawianie konstrukcji osiągających w najwyższym punkcie wysokość większą niż Pałac Kultury i Nauki w Warszawie również na lądzie. Tak duże wiatraki pozwalają na dwukrotnie większą produkcję energii niż dostępne obecnie turbiny naziemne.
Rozmiary nowej maszyny budzą skojarzenie, ze zniszczoną przez Rosjan ukraińską "Mriją", która do 2022 roku była największym lotniczym transportowcem świata. Jak mówi ekspert i publicysta lotniczy Tomasz Białoszewski, "Mrija" cieszyła się olbrzymią popularnością, co świadczy o zapotrzebowaniu świata na lotnicze kolosy. - Jest to ekonomicznie, logistycznie, w zasadzie pod każdym względem uzasadnione - podkreślił Tomasz Białoszewski.
Ekspert uważa także, że ze względu na zapotrzebowanie, w przyszłości mogą pojawić się kolejne tego typu maszyny. - Jestem przekonany, że takich samolotów powstanie więcej. Wszyscy, którzy będą chcieli zrobić naprawdę dobry biznes w transporcie lotniczym wejdą właśnie w takie maszyny - powiedział ekspert.