Do zamachu na Donalda Trumpa doszło w sobotę 13 lipca o godzinie 18.11 czasu lokalnego. Kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta USA [choć nadal bez formalnej nominacji - przyp. red.] występował na wiecu wyborczym w mieście Butler w stanie Pensylwania. Strzał oddany przez 20-letniego zamachowca zranił byłego prezydenta w ucho. Po chwili agenci Secret Service sprowadzili Trumpa ze sceny. Polityk trzymał wysoko uniesioną rękę z zaciśniętą pięścią, co zostało uwiecznione na wielu zdjęciach. Zebrani skandowali "USA!".
Po zamachu na Donalda Trumpa w sieci pojawiły się coraz to bardziej sensacyjne teorie spiskowe. Jedną z nich była ta, że wydarzenie zostało wyreżyserowane lub zainscenizowane. Przypomnijmy: nie żyje jedna z osób, która była wśród publiczności, zginął również zamachowiec. Oprócz Trumpa ranne zostały dwie osoby z widowni.
Internet zalały również niepotwierdzone i niezweryfikowane doniesienia o odpowiedzialności Antify. W kontekście zamachu w Pensylwanii padło nazwisko Marka Violetsa, który jako rzekomy "ekstremista" tego antyfaszystowskiego ruchu miał wcześniej ujawnić swój plan w filmie na YouTube - informuje NBC News. W rzeczywistości nagranie przedstawia włoskiego dziennikarza.
Kolejna teoria spiskowa wskazywała natomiast na odpowiedzialność tzw. deep state. Zgodnie z nią Stanami Zjednoczonymi rządzi potajemnie niewielka grupa wpływowych urzędników, wojskowych oraz przedstawicieli służb.
Z pojawiającymi się fake newsami i teoriami spiskowymi w licznych wpisach na platformie X rozprawia się Demagog. "Część teorii dot. tego, że strzelanina została 'inscenizowana', inne za zamach obwiniają Mossad, Sorosa, Obamę i Hillary Clinton. Nie ma na to żadnych dowodów!" - wskazują polscy fact-checkerzy.
W jednym ze wpisów sprostowano m.in. nieprawdziwą informację na temat rzekomych zdjęć zamachowca. "Są to zdjęcia użytkownika X opublikowane w ramach próby niezrozumiałego 'trollowania'. Pojawiło się również nagranie wideo rzekomo przedstawiające strzelca. To także #FakeNews. To dokładnie ten sam trollujący użytkownik X, który usunął już nagranie, które nadal jest podawane dalej. Nie jest to prawdziwa wiadomość od zamachowcy!" - tłumaczy Demagog. W kolejnych postach fact-checkerzy wskazywali, że niektóre nagrania z zamachu zostały przed wrzuceniem do sieci zedytowane.
Przed rozpowszechnianiem teorii spiskowych przestrzegają także zagraniczni analitycy i eksperci ds. cyberbezpieczeństwa. Jeden z nich wytłumaczył w Bloombergu, dlaczego nieprawdopodobne scenariusze w ogóle się pojawiły. - W każdym szybko rozwijającym się wydarzeniu nieuchronnie pojawia się duży napływ fałszywych lub niezweryfikowanych informacji, zwłaszcza w mediach społecznościowych - mówił Graham Brookie, starszy dyrektor Atlantic Council's Digital Forensic Research Lab.
W swoim oświadczeniu Donald Trump podziękował za wsparcie, jakie otrzymał po próbie zamachu na jego życie. We wpisie w mediach społecznościowych zapowiedział kontynuowanie kampanii i wygłoszenie lada dzień kolejnego przemówienia w Winsconsin.
"Nie będziemy się bać, zamiast tego pozostaniemy w naszej wierze na przekór niegodziwości. Naszą miłość kierujmy do ofiar i ich rodzin. Modlimy się, by wyzdrowiały osoby, które ucierpiały i będziemy pamiętać w naszych sercach tych, którzy zostali zabici. Jest ważniejsze niż kiedykolwiek, byśmy stali zjednoczeni jako Naród i pokazali nasz prawdziwy charakter jako Amerykanie, pozostając silni i zdeterminowani, nie pozwalając, by zło zwyciężyło" - napisał Donald Trump w Truth Social. Był to jego pierwszy wpis od czasu zamachu na jego życie podczas wiecu w Pensylwanii.