Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał racje Komisji Europejskiej (KE). Apple musi więc zapłacić 13 miliardów euro zaległych podatków w Irlandii. Przypomnijmy, Bruksela nakazała w 2016 roku zwrot pieniędzy do irlandzkiego budżetu. Amerykański koncern zaskarżył tę decyzję do unijnego sądu. A ten w 2020 roku uznał rację firmy Apple i unieważnił decyzję Brukseli. Jednak we wtorek 10 września Europejski Trybunał Sprawiedliwości uchylił wcześniejszy wyrok, wskazując na błędy popełnione w I instancji.
Portal Politico pisze o "niespodziewanym zwycięstwie" Komisji Europejskiej i jej ekspertki ds. konkurencji Margrethe Vestager z jedną z najbogatszych firm świata. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał ostatecznie decyzję KE, która twierdziła, że porozumienia podatkowe Apple z Irlandią były niezgodne z prawem. Teraz amerykański koncern będzie musiał zwrócić Irlandii 13 miliardów euro zaległych podatków. "Irlandia udzieliła Apple bezprawnej pomocy, którą teraz jest zobowiązana odzyskać" - przekazał Trybunał Sprawiedliwości. Podkreślił, że jego orzeczenie jest "ostatecznym w tej sprawie". Sprawa Apple była częścią serii dochodzeń mających na celu sprawdzenie, w jaki sposób kraje takie jak Irlandia i Luksemburg oferowały korzystne warunki podatkowe, aby przyciągnąć do siebie międzynarodowe firmy. Otwarcie postępowania w tej sprawie ostro krytykował ówczesny prezydent USA Donald Trump. Margrethe Vestager została nazwana przez niego "panią od podatków", która "naprawdę nienawidzi USA" - przypomina Associated Press.
Osiem lat temu Komisja Europejska uznała, że Apple korzystał z dwóch korzystnych dla siebie interpretacji podatkowych w Irlandii, które sztucznie obniżyły jego obciążenia podatkowe do poziomu zaledwie 0,005 proc. Wtorkowe orzeczenie koncentruje się na tym, w jaki sposób oddziały giganta technologicznego zostały opodatkowane w Irlandii za obsługę licencji własności intelektualnej w związku ze sprzedażą firmy poza Ameryką Północną.
Przypomnijmy, że sąd I instancji orzekł w 2020 r., że Komisja Europejska niesłusznie stwierdziła, że Apple otrzymał "selektywną korzyść", w rzeczywistości korzyść podatkową, nieoferowaną innym, a zatem nieuczciwą pomoc państwa. Koncern we wtorkowym oświadczeniu nie omieszkał tego wytknąć. "Jesteśmy rozczarowani dzisiejszą decyzją, ponieważ wcześniej sąd I instancji dokonał przeglądu faktów i kategorycznie unieważnił tę sprawę. Nigdy nie było żadnej specjalnej umowy" - przekazała firma.