Po wtorkowej prezentacji PlayStation 5 Pro raczej nikt nie ma wątpliwości, że będziemy mieć do czynienia z naprawdę wydajnym sprzętem, który wreszcie będzie w stanie połączyć wysoką jakość grafiki z płynną rozgrywką w 60 klatkach na sekundę.
Jak wyjaśnił Mark Cerny, główny projektant urządzeń PlayStation, układ graficzny konsoli ma aż o 67 proc. więcej jednostek obliczeniowych niż w PS5 i o 28 proc. szybszą pamięć. To z kolei ma przełożyć się na o 45 procent szybsze renderowanie rozgrywki. Do tego dochodzi zaawansowany Ray Tracing oraz technologia SuperSpectral Super Resolution, czyli odpowiednik DLSS od Nvidii czy FSR od AMD.
Ile warte są te ulepszenia? Według Sony dokładnie 799,99 euro (PS4 Pro kosztowało 399,99 euro). W takiej właśnie cenie PS5 Pro będzie oferowane w Europie. Póki co, nie wiemy, ile urządzenie będzie kosztować w Polsce, ale przeliczając tę kwotę według aktualnego kursu euro otrzymujemy około 3400-3500 zł. Oczywiście nie musi to być finalna cena urządzenia na polskim rynku. Nie wiemy bowiem, jaki dokładnie przelicznik zastosuje japoński koncern. Na końcową kwotę mogą też wpłynąć m.in. różnice w wysokości podatku VAT pomiędzy poszczególnymi krajami.
3400-3500 zł za konsolę do gier to sporo. Przypomnijmy, że PlayStation 4 Pro startowało w Polsce z ceną na poziomie 1800 zł. PS5 Pro będzie więc dwukrotnie droższe. A mówimy tu o urządzeniu... bez napędu optycznego. W przypadku nowej konsoli takowy będziemy mogli dokupić oddzielnie i podłączyć do urządzenia (tak jak teraz ma to miejsce w przypadku PS5 Slim).
Gdy we wtorek szukałem napędu do PS5 w polskich sklepach internetowych, to jego ceny wahały się od 550 do 800 zł. Teraz jednak nie sposób znaleźć jakichkolwiek ofert sprzedaży. Można przypuszczać, że ostatnie sztuki padły ofiarą scalperów, którzy będą chcieli je potem odsprzedać z dużym zyskiem.
Przyjmijmy jednak, że przed premierą Sony uzupełni zapasy i napęd do PS5 Pro będzie oferowany w cenie 550 zł. Daje nam to nam łączną kwotę 3950 zł za konsolę + napęd. To jednak nadal nie koniec wydatków. Okazuje się, że wertykalna podstawka do nowej konsoli będzie sprzedawana oddzielnie. Akcesorium to kosztuje około 140 zł. Łączna cena za zestaw? 4090 zł - i to po zastosowaniu bardzo korzystnego przelicznika euro-złoty.
Nie dziwi więc fakt, że pod zamieszczoną na kanale PlayStation w serwisie YouTube prezentacją nowych możliwości technicznych PS5 Pro pojawiło się sporo głosów krytycznych.
700 dolarów za brak pionowej podstawki i napędu to definicja szaleństwa
- napisał jeden z użytkowników serwisu, a jego komentarz zebrał aż 25 tysięcy łapek w górę.
800 euro w Europie BEZ napędu to szaleństwo.
700 funtów to istne szaleństwo. Brak napędu to deal breaker
- wtórowali mu inni.
Gracze wyrazili również swoje niezadowolenie oceniając bardzo negatywnie oficjalny zwiastun PS5 Pro na YouTube. Materiał zebrał 51 tysięcy polubień przy ponad 195 tysiącach łapek w dół.
Czy Sony zostało opętane przez Apple? 800 euro za cyfrową konsolę bez podstawki.
- stwierdził jeden z użytkowników w komentarzu pod wideo.
A jakie jest wasze zdanie? Czy Sony przesadziło z ceną PlayStation 5 Pro? A może ulepszony układ GPU uzasadnia tak wysoki koszt urządzenia? Koniecznie weźcie udział w naszej sondzie.