Watch Ultra 2 to nie tylko najdroższy, ale również największy zegarek Apple. Wykonana z lotniczego tytanu koperta ma 49 mm. Urządzenie wyposażono w wyświetlacz Retina OLED LTPO2, czyli ten sam, którym dysponował jego poprzednik, choć w przypadku Ultra 2 możemy liczyć na wyższą jasność maksymalną ekranu (3000 nitów).
Nowością - w porównaniu z pierwszym Ultra - jest też ulepszony układ SiP S9 z 4-rdzeniowym systemem Neural Engine, który nawet dwukrotnie szybciej przetwarza zadania oparte na uczeniu maszynowym.
Reszta pozostała bez zmian. Znajdziemy tu niemal identyczny design (nie licząc nowego koloru!) oraz ten sam układ przycisków - wraz z pomarańczowym przyciskiem czynności, który daje nam szybki i łatwy dostęp do dodatkowych funkcji.
Obudowa Apple Watch Ultra spełnia warunki standardu MIL-STD-810H, co oznacza, że zegarek ten może pracować w temperaturach od -20 do aż 55 stopni Celsjusza.
Zacznę od kwestii najmniej istotnej, czyli od koloru. Watch Ultra 2 w nowym czarnym wariancie prezentuje się zdecydowanie lepiej niż standardowa srebrna wersja kolorystyczna. Szczególnie w zestawie z czarną tytanową bransoletą mediolańską.
Mimo że na pierwszy rzut oka Watch Ultra 2 sprawia wrażenie masywnego, to jednak - biorąc pod uwagę wymiary koperty - jest stosunkowo lekkim zegarkiem. Bez opaski waży 62 gramy. Dla porównania, Apple Watch Series 9 z tytanową kopertą 46 mm waży 41,7 grama. Różnica nie jest więc znacząca.
Zegarek testowałem podczas treningów biegowych i na siłowni. W obu przypadkach dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Doceniam wytrzymałość tego urządzenia. Podczas testów wielokrotnie zdarzyło mi się "przejechać" tarczą zegarka po ścianie bądź uderzyć nim przypadkowo w sztangę lub inny przyrząd. Mój prywatny Apple Watch SE już po kilku takich treningach był przeorany rysami, tymczasem Ultra 2 wciąż wygląda jak nowy.
Cieszy fakt, że Apple zdecydował się na jaśniejszy ekran względem poprzednika. 3000 nitów robi robotę, szczególnie gdy trenujemy w pełnym słońcu. Jako biegacz amator muszę jednocześnie docenić obecność ulepszonego GPS o podwójnej częstotliwości, który działa teraz bardziej precyzyjnie.
Podoba mi się również duża liczba funkcji monitorujących stan naszego zdrowia. Zegarek Apple dysponuje m.in. czujnikiem pracy serca, optycznym czujnikiem tętna, czujnikiem natlenienia krwi czy też funkcjami śledzenie snu oraz powiadomienia o bezdechu sennym. Wszystkie te dane zbierane są w aplikacji Parametry życiowe i prezentowane w postaci czytelnych i przejrzystych wykresów.
Nie mogę też nie docenić faktu, że Apple obniżył cenę Watch Ultra 2 w Polsce. W ubiegłym roku startowała ona z poziomu 4 499 złotych. Teraz za urządzenie zapłacimy 3 999 zł (wariant z bransoletą mediolańską kosztuje 4 499 zł).
Choć pod względem czasu pracy na baterii Watch Ultra wciąż wypada znacznie lepiej od innych zegarków Apple, to jednak "dwójka" nie zaliczyła tu żadnego postępu względem swojego poprzednika. Wciąż możemy liczyć na 36 godzin działania na jednym ładowaniu oraz na 72 godzin w trybie niskie zużycie energii.
Jeśli te wyniki porównamy, z tym co pod względem baterii oferują najdroższe zegarki Garmina, Polara czy Amazfit, to Apple Watch Ultra 2 wypada w tym zestawieniu przeciętnie, żeby nie powiedzieć kiepsko.
Apple Watch Ultra 2 wciąż nie oferuje także funkcji map offline i nawigacji krok po kroku, co u konkuretów jest już standardem. Cieszy fakt, że producent rozbudował funkcje kompasu, ale dodatkowa możliwość podejrzenia mapy topograficznej z poziomu wyświetlacza zegarka byłaby bardzo przydatna.
Apple Watch Ultra 2 to stylowy i wytrzymały zegarek ze znakomitym ekranem oraz szeregiem czujników i funkcji monitorujących nasze zdrowie. Tryby sportowe również nie zawodzą, choć rywale jak Garmin czy Polaris oferują tu znacznie więcej. Watch Ultra 2 przegrywa z nimi również w kwestii baterii.
Sek w tym, że - w mojej opinii - Apple Watch Ultra skierowany jest do nieco innej grupy użytkowników. To propozycja dla osób, które chcą pozostać w "ekosystemie" Apple'a, ale od smartwatcha oczekują nieco więcej niż to, co oferują modele z Apple Watch Series. Wydaje mi się, że nie bez powodu producent ochrzcił go nazwą "Ultra", a nie "Pro".