Google dostał od Rosji 2 undecyliony rubli kary finansowej, czyli 2,5 decyliona dolarów - podał rosyjski portal RBC, powołując się na anonimowe źródła. W poniedziałek 28 września miała miejsce kolejna już rozprawa. Chodzi o pozew przeciwko korporacji złożony przez 17 rosyjskich stacji telewizyjnych. Kary dla Google zaczęły się gromadzić już od 2020 roku, gdy media takie jak Tsargrad i RIA FAN wygrały procesy przeciwko gigantowi.
Media podają, że kwota ma rosnąć z każdym kolejnym dniem. Rosja żąda od firmy przywrócenia na YouTube kanałów należących do prokremlowskich mediów. Chodzi m.in. o profile telewizji Zvezda, Kanału Pierwszego i VGTRK. Gigant zablokował je i nie zgadza się na przywrócenie ze względu na ich linię popierającą inwazję na Ukrainę. Rosja odpowiedziała grzywnami, ale serwisu YouTube nie zablokowała.
Rosyjska filia Google ogłosiła upadłość latem 2022 roku. Jak pisze "The Moscow Times", formalnie firma została uznana za bankruta jesienią 2023 roku. Alphabet Inc., czyli właściciel Google, wcześniej wstrzymał reklamy w Rosji, dostosowując się do zachodnich sankcji związanych z wojną na Ukrainie.
Portal RBC podaje, że rosyjskie media zwróciły się m.in. do sądów Turcji, Węgier, Hiszpanii, Republiki Południowej Afryki z prośbą o uznanie i wykonanie orzeczeń sądowych wydanych przeciwko Google w Rosji. W czerwcu sąd w RPA uwzględnił wniosek o przejęcie aktywów Google w tym kraju. Stało się to po tym, jak korporacja nie zastosowała się do nakazu rosyjskiego sądu nakazującego przywrócenie konta kanału telewizyjnego Spas w serwisie YouTube.
Sam Google złożył w sierpniu pozwy w sądach w USA i Wielkiej Brytanii przeciwko właścicielom rosyjskich kanałów telewizyjnych RT, Tsargrad i Spas. Spółka stara się o taką decyzję, która zakaże stacjom telewizyjnym wszczynania postępowań prawnych poza Rosją. Google złożył także podobne pozwy w Anglii i Walii.