SpaceX wystrzeliło kolejną rakietę. Jedna rzecz poszła nie tak. I to na oczach Trumpa

Elon Musk oraz Donald Trump znowu pokazali się wspólnie. Tym razem prezydent elekt śledził u boku miliardera kolejny start rakiety Starship, należącej do firmy SpaceX. Nie wszystko jednak poszło gładko.
Statek kosmiczny nowej generacji Starship firmy SpaceX na szczycie potężnej rakiety Super Heavy został wystrzelony podczas szóstego testu na platformie startowej Boca Chica w Brownsville.
Fot. REUTERS/Joe Skipper

Firma SpaceX wystrzeliła kolejną rakietę Starship. Był to szósty lot testowy tego statku kosmicznego. W porównaniu do ostatniego (przełomowego) razu teraz nie udało się poprawnie wykonać manewru polegającego na skierowaniu rakiety nośnej z powrotem do mechanicznych ramion, czyli tak zwanych "pałeczek" - wieży startowej. Rakieta nośna wielokrotnego użytku nie wróciła więc na platformę startową, jak oczekiwano. Doprowadzono do jej "wodowania" w Zatoce Meksykańskiej. 

Zobacz wideo Pierwszy Polak na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Rozmowa ze Sławoszem Uznańskim

SpaceX zakończyła szósty start. Jedna rzecz się nie udała

SpaceX zachowało tę samą trasę lotu co ostatnio, ale zmieniło kilka kroków po drodze, a także porę dnia. Starship wystartował późnym popołudniem zamiast wczesnym rankiem. Wśród nowych celów, które zostały osiągnięte, było odpalenie jednego z silników statku kosmicznego w kosmosie. Było to kluczowe do przeprowadzenia deorbitacji statku przed rozpoczęciem misji w pełni orbitalnych.

Na pokładzie statku kosmicznego przeprowadzono również eksperymenty z ochroną termiczną. Niektóre obszary zostały pozbawione płytek grzewczych, aby sprawdzić, czy mechanizmy chwytające będą tam działać w przyszłych lotach. Rakieta opadła jednak dziobem do przodu podczas ostatniej części lotu, zanim obróciła się i wpadła pionowo do Oceanu Indyjskiego. Jeszcze więcej ulepszeń zaplanowano na następny lot testowy. "Wyciągnięte wnioski bezpośrednio zwiększą niezawodność całego systemu Starship, ponieważ zbliżamy się do szybkiej i pełnej możliwości ponownego użycia (rakiety - red.)" - napisano na stronie SpaceX po zakończeniu testu. 

Start SpaceX na oczach Donalda Trumpa. "Mars w dwa lata"

Wspólny lot oglądali razem właściciel SpaceX Elon Musk i prezydent-elekt Donald Trump. Ekscentryczny miliarder, który jest bardzo zainteresowany zabezpieczeniem rządowego wsparcia dla SpaceX i Tesli, gościł przyszłego prezydenta USA w południowym Teksasie.

"Największym wyzwaniem technologicznym, jakie pozostało przed statkiem Starship, jest w pełni nadająca się do natychmiastowego ponownego użycia osłona termiczna. Możliwość lądowania statku, uzupełnienia paliwa i natychmiastowego startu bez konieczności odnawiania lub pracochłonnej inspekcji. To jest próba ogniowa" - napisał w mediach społecznościowych Musk. "Jestem przekonany, że w ciągu dwóch lat będziemy w stanie wysłać na Marsa kilka bezzałogowych statków kosmicznych. Jeśli te statki nie zwiększą liczby kraterów na Marsie, to załogowe statki będzie można wysłać za cztery lata" - dodał. 

Więcej o: