Powstanie "Putindo 64"? Kreml zainteresował się grami. Zaskakujące pomysły

Kreml zainteresował się grami komputerowymi. Władimir Putin nakazał stworzenie nowej konsoli. Szykowane są też regulacje dla dystrybutorów.
Powstanie 'Putindo 64'? Rosjanie zainteresowali się grami komputerowymi
Sputnik/Alexei Danichev/Pool via REUTERS // Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Rosja interesuje się grami: Aż 80 milionów Rosjan z różnych grup społecznych i wiekowych gra w gry. Co czwarty (23 proc.) Rosjanin jest regularnym graczem - według badania VTsIOM. Z siły tego zjawiska zdaje sobie sprawę nawet Kreml. Prezydent Rosji Władimir Putin domaga się większej kontroli nad rynkiem gier komputerowych. Tłumaczył, że to niezbędne, by "zapobiec szerzeniu się wypaczonego wyobrażenia o wydarzeniach historycznych oraz o miejscu i roli Rosji w świecie".

Rosjanie wzięli się za rynek gier dwutorowo: Po pierwsze jeszcze pod koniec zeszłego roku ujawniono, że na zlecenie prezydenta trwają prace nad rosyjską konsolą do gier. Mają być na niej dostępne przede wszystkim rosyjskie gry. Anton Gorelkin z Dumy Państwowej przyznał jednak, że "na razie" procesory nie są na poziomie, który pozwalałby na równą konkurencję z PS5 i Xbox. Dlatego Rosjanie mają działać "niekonwencjonalnie". Niewiele jeszcze wiadomo o nowej konsoli, ale wśród graczy już dorobiła się prześmiewczej nazwy "Putindo 64". "Rosyjska konsola nie jest tworzona po to, by przenieść tam sto starych gier i raportować o wykonaniu poleceń Prezydenta" - zapewniał Gorelkin. 

Zobacz wideo Przyszłość AI rysuje się w czarnych barwach. Czy to koniec szału na sztuczną inteligencję?

Drugą sprawą są regulacje: Rosjanie chcą nałożyć na producentów gier dwa obowiązki. Po pierwsze będą wymagać powiadamiania graczy o obecności w grze wulgarnego języka, scen przemocy, okrucieństwa, alkoholu lub papierosów, a także czy gra może powodować strach, przerażenie lub panikę. Co jednak bardziej kontrowersyjne dystrybutorzy gier wideo w Rosji mają być zobowiązani do identyfikacji użytkowników za pomocą tzw. Gosuservices, danych biometrycznych lub numeru telefonu. Obowiązek ten ma dotyczyć również zagranicznych producentów, którzy chcą sprzedawać gry w Rosji. Tych zbyt wielu nie zostało po tym, jak rynek opuściło m.in. Sony, Microsoft i Nintendo. Rosjanie obawiają się, że przyjęcie nowych przepisów jeszcze bardziej ograniczy napływ zagranicznych gier do kraju.

Przeczytaj też tekst Daniela Maikowskiego: "Nawrócony" Mark Zuckerberg złożył hołd Donaldowi Trumpowi [OPINIA].

Źródła: The Moscow Times, Anton Gorelkin [Telegram], dailymail.co.uk

Więcej o: