Ruszyło śledztwo: Władze USA w ramach śledztwa chcą ustalić, czy chińska firma, rozwijając swój model AI DeepSeek-R1, mogła korzystać z zaawansowanych procesorów amerykańskiego koncernu Nvidia za pośrednictwem dystrybutorów w Singapurze, potencjalnie unikając nałożonych sankcji - podaje Agencja Bloomberga. Restrykcje nałożone na chipy AI marki Nvidia mają zapewnić, że nigdy nie trafią do Chin. Z kolei Agencja Reutera, która powołuje się na swoje źródło, dodaje, że zorganizowany przemyt chipów AI do Chin został namierzony m.in. z Malezji, Singapuru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Chińska euforia w USA: Microsoft również chce ustalić, czy chiński DeepSeek korzystał z rozwiązań OpenAI do trenowania swojej własnej sztucznej inteligencji. Z drugiej strony amerykański koncern wprowadził chiński model do swojej chmury Microsoft Azure, a firmy mogą używać DeepSeek w swoich projektach AI. Natomiast firma AMD, która dostarcza procesory i układy graficzne, przygotowała poradnik dla osób, które mają sprzęt AMD i chcą uruchomić oraz testować model DeepSeek na komputerze. Z chińskiego modelu skorzystał również start-up Perplexity AI, który oferuje zaawansowaną wyszukiwarkę i chatbota AI zbliżonego do ChatGPT.
AI "za grosze": Firma stojąca za DeepSeek przekonywała, że jej przełomowy model powstał za niecałe 6 mln dolarów (Meta inwestuje w AI około 65 mld dolarów rocznie, a OpenAI co najmniej 50 mld dolarów). Ponadto miał zostać wytrenowany na 1000 kart Nvidia A100, ale według "Financial Times" w 2022 r. chińska firma mogła posiadać ponad 10 tys. takich kart. Natomiast eksperci, których cytuje portal BBC, oceniają, że obecnie koncern może posiadać od 10 do nawet 50 tys. jednostek Nvidii.
Czytaj więcej w tekście Daniela Maikowskiego: "Czy DeepSeek obnażył Wall Street? Opowieść o chińskim AI za 6 mln dolarów to mit".
Źródła: Bloomberg, Agencja Reutera, Microsoft, AMD, Perplexity