Huawei FreeBuds 4 Pro dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych - białej i czarnej i zielonej. Do mnie trafił model w klasycznym kolorze piano black, który dodatkowo został wykończony złotymi detalami. Całość robi znakomite wrażenie. To bez wątpienia jedne z najbardziej stylowych słuchawek, jakie miałem okazję testować w ostatnim czasie.
Co ciekawe, w pudełku ze słuchawkami znajdziemy nie jeden, ale dwa zestawy nakładek - tradycyjne, wykonane z silikonu oraz piankowe. Ich wybór jest kwestią gustu. Ja postawiłem na uszczelki piankowe, które lepiej dopasowują się do kształtu ucha i zapewniają głębszą izolację od dźwięków otoczenia, a przecież właśnie o to głównie chodzi podczas korzystania ze słuchawek TWS.
Podoba mi się również to, że najnowsze FreeBudsy obsłużymy na kilka różnych sposobów - dotykowo, za pomocą gestu "uszczypnięcia", a nawet poprzez ruchy głową. W aplikacji Huawei AI Life możemy włączać i wyłączać poszczególne rodzaje interakcji z urządzeniem.
Tak jak wspomniałem na początku, już poprzedni model słuchawek Huawei wyróżniał się świetną jakością dźwięku. W nowych FreeBudsach brzmienie jest nawet lepsze. Bas nabrał tu większej głębi, a średnica - więcej przestrzeni. Próżno dziś szukać słuchawek TWS z taką szeroką sceną, a już na pewno nie na tej półce cenowej.
Jeśli chodzi o samą konstrukcję, to producent zastosował tu dwa rodzaje przetworników - dynamiczny o średnicy 11 mm oraz z wysokotonowy z membraną planarną (6 mm). Nie zabrakło tu również ulepszonego algorytmu cyfrowego podziału oraz potrójnego korektora adaptacyjnego.
W mojej skromnej opinii FreeBuds 4 Pro to najlepiej grające słuchawki TWS, jakie miałem okazje testować na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Wypadają lepiej od Google Pixel Buds 2, Jabra Elite 10 czy też tym bardziej od apple'owskich AirPods Pro 2.
Nowe słuchawki Huawei obsługują szeroki wachlarz kodeków audio. Poza standardowym SBC, AAC znajdziemy tu także oferujący niemal bezstratną jakość dźwięku kodek LDAC od Sony, który zapewnia parametry przesyłu na poziomie 24-bit/96 kHz przy przepustowość do 990 kb/s. Jest też autorski kodek L2HC w wersji 4.0, który zapewnia nawet lepszą przepustowość od LDAC (24-bit/48 kHz, do 2.3 Mbps), jednak skorzystają z niego jedynie posiadacze smartfonów Huawei.
FreeBuds 4 Pro znakomicie radzą sobie również z redukcją hałasu. W aplikacji AI Life mamy do wyboru aż cztery różne tryby ANC, dzięki czemu możemy zdecydować, jak mocno chcemy odciąć się od szumu otoczenia. Jeśli zależy nam na pełnym odcięciu, to warto dodatkowo zamienić standardowe silikonowe nakładki na te wykonane z pianki pamięciowej.
Nie mogę też nie wspomnieć o jakości audio podczas rozmów głosowych. Na co dzień korzystam z AirPods Pro 2 i często słyszę od moich rozmówców, że kiepsko mnie słychać, lub że jestem zagłuszany przez odgłosy otoczenia. FreeBuds 4 wypadają w tej kwestii o niebo lepiej. Głos jest dobrze słyszalny i wyraźny, a szumy z tła odpowiednio wytłumione.
Jak już zauważyłem, FreeBuds 4 Pro obsługują kodek L2HC 4.0. Problem w tym, że z jego fenomenalnej przepustowości skorzystają jedynie posiadacze smartfonów Huawei i to najnowszych (na ten moment jest to wyłącznie Huawei Mate X6), gdyż pozostałe modele oferują wsparcie jedynie dla jego starszej wersji.
Właściciele pozostałych smartfonów z Androidem będą więc musieli obejść się smakiem. Nie są jednak wcale w najgorszej sytuacji, bo mogą wciąż skorzystać ze wysokiej jakości kodeku LDAC. Gorzej mają użytkownicy iPhone'ów. Im pozostaje jedynie standardowy kodek AAC, które oferuje znacznie gorsze parametry i przepustowość niż LDAC, a tym bardziej L2HC.
Zdziwił mnie też trochę fakt, że producent zdecydował się na moduł Bluetooth w wersji 5.2, a nie w tej najnowszej, czyli 5.3. Podczas testów nie natrafiłem co prawda na żadne problemy z działaniem BT, ale mimo wszystko wsparcie dla najnowszego standardu byłoby tu mile widziane.
Ostatni mały minusik stawiam przy aplikacji AI Life. Sama appka spełnia swoje zadanie i nie mam do niej większych zastrzeżeń. Chodzi mi raczej o trudności z jej instalacją. W tym wypadku nie dotyczą one jednak użytkowników iPhone'ów, ale posiadaczy smartfonów z Androidem.
Aplikacji nie znajdziemy bowiem w sklepie Play Store. Musimy pobrać ją bezpośrednio ze strony Huawei w postaci pliku APK. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to do wina Huawei (firma wciąż ma mocno pod górkę z Google), ale uczulam, że instalacja AI Life wymaga wykonania kilku dodatkowych kroków.
Huawei FreeBuds 4 Pro budują na sukcesie swoich poprzedniczek i oferują wszystko to, co można oczekiwać od słuchawek True Wireless w 2025 r. Na tej półce cenowej (kosztują 749 zł) lepszych "pchełek" po prostu nie znajdziecie. Szkoda tylko, że jeden z kluczowych wyróżników tego urządzenia zarezerwowany jest wyłącznie dla posiadaczy urządzeń Huawei.