Chińczycy chcą przełomu. BYD ma nowy pomysł na ładowanie samochodów elektrycznych

Szybkość ładowania samochodów elektrycznych zbliża się do czasu tankowania pojazdów benzynowych. W rywalizacji z amerykańską Teslą Chińczycy zyskują kolejne punkty.
Chińska firma BYD pokazała nową platformę ładowania swoich samochodów elektrycznych.
Fot. REUTERS/Kim Kyung-hoon

Przełom w ładowaniu elektryków? Nowa platforma ładowania firmy BYD ma być znacznym ułatwieniem dla kierowców. Super e-Platform będzie podstawą w modelach nowej generacji takich jak Sedan Han L i SUV-a Tang L. Chińska firma zapowiada również wybudowanie w Chinach ponad 4 tys. stacji ładowania, które będą kompatybilne z nową technologią. "Postawiliśmy sobie za cel, aby czas ładowania pojazdów elektrycznych był tak krótki, jak czas tankowania pojazdów benzynowych" – powiedział Wang Chuanfu, prezes i założyciel BYD Company w trakcie poniedziałkowego wystąpienia.

Duży skok w technologii ładowania: Zachwyty nad chińską platformą nie są bezpodstawne. Różnica w parametrach w stosunku do obecnych standardów jest naprawdę znacząca. Przełom to przede wszystkim czas ładowania. Przy mocy do 1000 kW możliwe będzie przejechanie około 400 km zaledwie po 5-minutowym ładowaniu. Dla porównania: superładowarka Tesli pozwala uzyskać około 275 km po 15 minutach ładowania. Nowe modele aut spod znaku BYD to również lepsze przyspieszenie do 100 km oraz wyższa prędkość maksymalna.

Zobacz wideo Donald Trump wspiera Elona Muska. Postanowił kupić Teslę

BYD walczy o globalny rynek: Udział przedsiębiorstwa w rodzimym rynku wynosi już niemal 15 proc. Tylko w styczniu firma sprzedała 318 tys. samochodów, co stanowi aż 161 proc. wzrost rok do roku. Chiński koncern samochodowy nie zamierza jednak na tym poprzestawać. Ekspansja marki obejmuje głównie Amerykę Łacińską i Azję, ale rośnie także sprzedaż w Europie. W 2024 roku BYD stał się największym światowym producentem elektrycznych samochodów osobowych (ponad 4,3 mln sztuk) i przejął 18 proc. globalnego rynku.

Rywalizacja z Teslą: Popularność samochodów zarządzanej przez Elona Muska firmy Tesla wyraźnie spadła w ostatnich miesiącach. Pomijając perturbacje o charakterze politycznym, amerykańskie przedsiębiorstwo wyraźnie przegrywa też na polu technologii. Najnowsza wersja ładowarki Tesli oferuje o połowę mniejszą prędkość ładowania niż w przypadku nowego systemu BYD. Chińskie auta są też konkurencyjne pod względem ceny. Nie wydaje się, aby ten trend uległ zmianie w najbliższym czasie. Pekin silnie wspiera i dotuje rozwój branży elektryków. Tymczasem w USA prezydent Donald Trump wycofał się z ustaleń swojego poprzednika. Zgodnie z rozporządzeniem administracji Joe Bidena do 2030 roku połowa nowych sprzedawanych pojazdów miała posiadać napęd elektryczny lub hybrydowy typu plug-in. Tesla nie musi się jednak obawiać konkurencji na rynku amerykańskim. Auta marki BYD wciąż nie są sprzedawane w Stanach Zjednoczonych i zapewne (biorąc pod uwagę rozkręcającą się "wojnę ekonomiczną" z Chinami) nieprędko się to zmieni.

Czytaj też: Czy ojciec Muska miał kopalnię szmaragdów? Kto stworzył Teslę? Rozbijamy mity 

Źródła:Reuters, portal gazety "The Guardian", axios 1, 2, tridenstechnology.com, elektrowoz.pl, Business Insider

Więcej o: