Indeks WIG20 dobija do najgorszych poziomów od niemal 10 dni. Traci w tempie 1,5 proc., chociaż w pewnym momencie wartość 20 największych polskich spółek spadała o nawet 1,6 proc. Aktualnie jest na poziomie 2766,17 punktów. Jest to efekt m.in. zaskakującego dla inwestorów wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich w Polsce, warto też zauważyć, że już pod koniec zeszłego tygodnia było widać delikatny trend spadkowy na polskiej giełdzie.
Tylko dwie spółki zyskują w poniedziałkowy poranek - Dino, które rośnie o 1,6 proc. oraz Budimex, którego akcje poszły w górę o 0,4 proc. Największymi "przegranymi" na giełdzie są banki. Akcje Santander Banku spadają o 3 proc., mBanku o 2,6 proc., a PKO BP o 2,4 proc. W dół poszła także wartość akcji spółek Skarbu Państwa. PGE traci o 2,3 proc., PZU o 2 proc., a Orlen o 0,9 proc. Sam WIG osłabia się o 0,94 proc. Wciąż jednak w perspektywie rocznie jest na plusie o ponad 28 proc.
"Zmiana liderów hossy + strach o wybory = korekta" - zauważają analitycy macroNEXT. Podobnego zdania jest Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ. "Pierwsza tura wyborów prezydenckich zaskoczyła względem tego, co pokazywały dotychczasowe sondaże. Rynki finansowe nie doszacowały poparcia dla prawicowych kandydatów (Nawrocki, Mentzen, Braun). W efekcie walka polityczna przed finalnym rozdaniem 1 czerwca (druga tura) może być dość wyrównana, co podbije niepewność co do ich ostatecznego wyniku (a tego inwestorzy nie lubią)" - zauważa.
Z kolei analityk Xelion Piotr Kuczyński wskazuje, że "reakcja polskich rynków finansowych na wyniki 1.tury wyborów jest zniekształcona przez obniżenie ratingu USA (mocno rośnie EUR/USD), co zmniejsza presję na złotego, do tego dochodzi nadzieja (wg mnie płonna) na wynik rozmowy Trump-Putin". Zauważył też, że po początkowej panice "nerwy powyborcze zostały opanowane, a WIG20 traci niewiele". "Zupełnie inaczej może być po drugiej turze, ale tym będziemy się zajmowali za 2 tygodnie" - dodał jednak.
Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się 1 czerwca 2025 r. Zmierzą się w niej Rafał Trzaskowski oraz Karol Nawrocki. Kandydat Koalicji Obywatelskiej wygrał I turę, uzyskując w niej 31,36 proc. poparcia. Tuż za nim był jednak polityk popierany przez Prawo i Sprawiedliwość, na którego zagłosowało 29,54 proc. wyborców. - Dzisiejsze zachowanie GPW będzie papierkiem lakmusowym dla jej ewentualnej reakcji po drugiej turze, gdyby zakończyła się ona zwycięstwem kandydata PiS - zauważył w rozmowie z Business Insiderem Kamil Cisowski z Domu Inwestycyjnego Xelion.
Zupełnie inne nastroje są w Rumunii, gdzie w niedzielę odbyła się druga tura wyborów prezydenckich. Tam proeuropejski, centroprawicowy burmistrz stolicy Rumunii - Nicusor Dan zdobył więcej głosów w II turze i w powtórzonym głosowaniu pokonał populistę George Simiona. Rynki zareagowały na to euforią. Rumuński BET Index, który mierzy wynik największych spółek w kraju, rośnie w dzień po wyborach o 3,76 proc. "To reakcjia na zwycięstwo w wyborach prezydenckich w Rumunii proeuropejskiego burmistrza Bukaresztu" - zauważają analitycy macroNEXT.
Przeczytaj też: Rafał Trzaskowski wyciągnie asa z rękawa? Obiecał to zaraz po wynikach. "Ukłon do Mentzena".
Źródła: Stooq.pl, Business Insider, macroNEXT, Piotr Kuczyński [X], DM BOŚ