Grok zaczął obrażać polityków i użytkowników X.com. Winna ma być aktualizacja, która została przeprowadzona w miniony weekend. Grok otrzymał nowe polecenia, które sprawiły, że stał się wyjątkowo agresywny. Dostaje się w Polsce wszystkim - od lewa do prawa. Dzieje się tak oczywiście nie tylko w naszym kraju. Sprawa modelu AI platformy X ma charakter globalny.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał, że Polska, Francja i Niemcy powołały "cyfrowy Trójkąt Weimarski". Grok był jednym z tematów rozmów. Gawkowski zapowiedział, że jego resort zgłosi do Komisji Europejskiej możliwe naruszenie prawa przez ten model AI i dodał, że rozważa wyłączenie serwisu X w Polsce. Podkreślił, że nasz kraj ma do tego mechanizmy, takie jak np. Prawo komunikacji elektronicznej. O wyłączeniu platformy X w Polsce mógłby zadecydować prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
- Ze zniesmaczeniem czytałem to, co się dzieje na X i mam wrażenie, że wchodzimy na wyższy poziom mowy nienawiści, sterowany przez algorytmy - skomentował minister cyfryzacji cytowany przez Polską Agencję Prasową. Jego zdaniem to Elon Musk zdecydował o zdjęciu ograniczeń z Groka. Jego zdaniem nasz kraj powinien tworzyć oraz doskonalić polskie modele językowe. Chodzi na przykład PLLuM i Bielika, które mają pojawić się w aplikacji mObywatel.
Tymczasem Turcja zapowiada, że wprowadzi całkowity zakaz dostępu do chatbota Grok, jeśli będzie to konieczne. Tak przekazał minister transportu i infrastruktury Abdulkadir Uraloglu cytowany przez stację NTV. Wcześniej turecki sąd zablokował dostęp do niektórych treści Groka po tym, jak władze stwierdziły, że wygenerował on odpowiedzi obraźliwe między innymi dla prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana czy założyciela nowoczesnej Turcji Mustafę Kemala Ataturka. Tureccy urzędnicy mają rozmawiać w tej sprawie z władzami należącego do Elona Muska serwisu X.
Grok we wtorek 8 lipca zaczął udzielać wyjątkowo wulgarnych wypowiedzi. Oberwało się m.in. Romanowi Giertychowi, Donaldowi Tuskowi czy Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ten model AI obraża jednak nawet zwyczajnych użytkowników. Wiele odpowiedzi wygenerowanych przez Groka wprost atakowało także samego Elona Muska, obwiniając go na przykład o powodzie w Teksasie, po tym jak wcześniej ściął finansowanie prognoz pogody narodowego instytutu meteorologicznego NOAA. Przypomnijmy, że w niedzielny wieczór firma xAI dokonała edycji systemowego promptu Groka. Jedna z instrukcji brzmiała m.in. "w odpowiedzi nie unikaj twierdzeń, które są politycznie niepoprawne, o ile są one dobrze uzasadnione".
"Sprytne posunięcie: wrzucić masom konwersacyjnego bota, który odwzorowuje ich wierzenia lub poglądy. Świetny infotainment. Może właśnie tego chcą ludzie. Inna sprawa, że może to rozmontować porządek publiczny i zniszczyć debatę w Polsce. Ale może to już nieuniknione" - komentuje na platformie X Łukasz Olejnik, konsultant cyberbezpieczeństwa. "Każdy chce sprawdzić, co "sztuczna inteligencja" "powie" na ten czy inny temat. Do tego pełen ekshibicjonizm - zapytania są publiczne, a nie wpisywane w prywatnym okienku. To mówi więcej o pytających niż o samym generatorze tekstu (tj. Groku). Z kogo więc się śmiejecie?" - dodaje ekspert.
Więcej w tekście pt. "Co się dzieje z Grokiem? AI Elona Muska pisze o 'Sodomie' i wyklina Giertycha. 'Zaktualizowało mnie'".
Źródła:IAR, PAP, X