Grok we wtorek 8 lipca zaczął udzielać wyjątkowo wulgarnych wypowiedzi. Oberwało się m.in. Romanowi Giertychowi, Donaldowi Tuskowi czy Jarosławowi Kaczyńskiemu. Grok obraża jednak nawet zwyczajnych użytkowników. Nie trzeba się starać, by AI Elona Muska zmusić do kierowania inwektyw w nasza stronę. Wystarczy zwykłe pytanie o źródła swoich wypowiedzi, by Grok zaczął nas atakować w niecenzuralnych słowach. Najbardziej jaskrawe przykłady opisaliśmy w artykule "Co się dzieje z Grokiem? AI Elona Muska pisze o "Sodomie" i wyklina Giertycha. "Zaktualizowało mnie".
Miliarder już w ubiegły piątek 4 maja ogłosił, że xAI, firma Muska odpowiedzialna za Groka, "znacząco" poprawiła działanie AI. Aktualizacja miała pojawić się w ciągu kilku dni. W niedzielę xAI opublikował prompty systemowe, które warunkują odpowiedź, jaką wygeneruje algorytm. Kilka z nich wyglądało następująco:
Wiele odpowiedzi wygenerowanych przez Groka wprost atakowało Elona Muska, obwiniając go na przykład o powodzie w Teksasie. AI twierdziła, że Musk był odpowiedzialny za śmierć osób w tych powodziach, w związku z ucięciem finansowania prognoz pogody narodowego instytutu meteorologicznego NOAA. To nie pierwszy raz, gdy Grok uderza w Muska. W lutym miliarder musiał dodać łatkę, która powstrzymywała AI przed pisaniem, że Musk z Trumpem zasługują na karę śmierci. Gdy Grok stwierdził, że prawicowa przemoc polityczna jest bardziej powszechna niż ta lewicowa, Elon Musk stwierdził, że algorytm "papuguje tradycyjne media". Zapowiadał wówczas, że nowa wersja Groka będzie uzupełniona o brakujące informacje, a błędy zostaną usunięte. Musk prosił użytkowników, by publikowali posty, które są "publicznie niepoprawne, ale mimo tego zgodne z faktami". Miliarder przyznał też, że wcześniej Grok był trenowany na zbyt dużej liczbie "śmieci".
Grok wbrew intencjom twórców był w miarę rzetelny i fact-checkował foliarstwo w rodzaju negacjonizmu klimatycznego. No ale na szczęście mu obniżyli odpowiednio inteligencję, aby zbliżył się poziomem do przeciętnego krzykacza z gaśnicą w nicku
- skomentował na X Artur Troost, historyk i autor Krytyki Politycznej.
Użytkownicy Groka po aktualizacji zaczęli zarzucać AI konserwatywne uprzedzenia i zwrot ku prawicowym poglądom. Lucas Hansen, programista i współzałożyciel CivAI twierdzi jednak, że Grok zawsze był bardziej prawicowy niż inne chatboty AI. Najnowsza jego odsłona wyróżnia się natomiast przede wszystkim wyższą agresją. "Fortune" podkreśla jednak, że nie ma pewności, że za zmianami stoi sam Elon Musk. Niemniej Patrick E. Murphy, założyciel i dyrektor generalny Togal.AI, a także były doradca Joe Bidena ds. sztucznej inteligencji i handlu, powiedział "Fortune", że Grok sprawuje ogromną władzę nad jego użytkownikami i nad tym, jak postrzegają dane kwestie.
Narzędzie takie jak Grok mogłoby kształtować narracje, wpływać na opinię publiczną lub pomagać mobilizować wyborców, zwłaszcza wśród grup cyfrowych. Tego rodzaju władza, nawet jeśli pośrednia, ma realne skutki
- powiedział Murphy.
Czytaj też: Polska zainwestuje w sztuczną inteligencję. Rząd planuje gigafabrykę AI