Shahed 136 to irański uderzeniowy statek bezzałogowy, który od 2023 roku produkowany jest również w Rosji jako Geran-2. Główna fabryka znajduje się w specjalnej strefie ekonomicznej Ałabuga w Tatarstanie. Na kanale telewizyjnym Zvezda (za którego utworzenie odpowiada Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej) można obejrzeć nagranie z wnętrza fabryki. Według dyrektora generalnego Timura Szagivaliejewa jest to obecnie "największa fabryka dronów na świecie" (może to być stwierdzenie propagandowe, gdyż dane trudno potwierdzić), a produkcja wzrosła aż 9-krotnie.
Wewnątrz znajdują się linie montażowe kadłubów kompozytowych, hale produkujące silniki i odlewnie części metalowych. Jednak to nie tylko jeden zakład, lecz cały rozbudowany kompleks mieszczący zakwaterowanie dla pracowników, ośrodek medyczny, ale też "tymczasowe więzienie" dla pracowników, którzy łamią wewnętrzne zasady. Geran-2 to nie jedyne bezzałogowe statki, które produkuje i stosuje Rosja. Oprócz uderzeniowych uzbrojenie obejmuje również drony rozpoznawcze (Orion i Zala) czy wielozadaniowe (Orłan-10). Trwają też prace nad modelami morskimi (Orkan, BEK-1000) i lądowymi (Szanghaj, Laguszka).
Rosyjskie media chętnie dzielą się liczbami. Obecne tempo produkcji to około 170 dronów dziennie. Liczba ta miałaby wzrosnąć do 190 jeszcze do końca tego roku. To, że kompleks się intensywnie rozwija, jest czymś więcej niż propagandą Kremla, potwierdzają to bowiem zdjęcia satelitarne. Geran-2 to jeden z najważniejszych elementów rosyjskiej floty bezzałogowców i te maszyny już wielokrotnie dokonywały ataków na ukraińską infrastrukturę. Moskwa często stosuje naloty z użyciem nawet kilkuset takich dronów. W nocy z 7 na 8 lipca nastąpiło rekordowe uderzenie z wykorzystaniem 728 maszyn, z czego (według Sił Zbrojnych Ukrainy) zniszczono 718 jednostek.
Wyemitowany w telewizji materiał pokazuje wnętrze fabryki, wraz z rzędami dronów pomalowanych na matową czerń, która utrudnia wykrycie i zestrzelenie w trakcie nocnych operacji. Część pracowników stanowią studenci pobliskiej politechniki, którzy mogą liczyć na specjalistyczne szkolenia. Jednak jak wskazują niektóre raporty, ich obecność na linii produkcyjnej nie jest zupełnie dobrowolna. Chociaż otrzymują wynagrodzenie w wysokości do 40 tys. rubli miesięcznie (ok. 445 dolarów), to za odmówienie udziału w produkcji grożą im znaczne kary finansowe, a nawet wydalenie z uczelni.
Jak twierdzi Defence Blog, kompleks w Ałabudze bacznie obserwują rosyjskie służby wywiadowcze. Wynika to z faktu, że w zakładzie obowiązują ścisłe zasady bezpieczeństwa, zatrudnia on również dojeżdżających pracowników. Produkcja ma być chroniona przed sabotażem i ujawnianiem poufnych informacji.
Fabrykę ma już na celowniku Ukraina. Ataki na oddalony od granicy o ok. 1700 km zakład przeprowadzano już kilkukrotnie. W 2024 roku w budynek trafił nawet ukraiński bezzałogowiec. Nagrania pokazywały moment eksplozji i pożar jednej z hal, choć Rosjanie zaprzeczyli, że takie zdarzenie miało miejsce. Nie ulega jednak wątpliwości, że Rosja dużo robi, jeśli chodzi o produkcję i wykorzystanie uzbrojenia tego typu. Pod koniec 2024 roku powołano wojska systemów bezzałogowych, a to samo w 2025 roku uczyniła Białoruś. To równocześnie ostrzeżenie dla Europy i NATO, że konieczny jest dalszy wzrost inwestycji w tego rodzaju systemy, również w zakresie zwalczania wrogich dronów i zmiany polityki ochrony granic tak, żeby obydwa państwa nie mogły z pomocą bezzałogowców prowadzić działań hybrydowych.
Czytaj też: Eksplozja drona niedaleko Moskwy. Ukraina zaatakowała w kilku obwodach w Rosji
Źródła: Portal Obronny, United24, Telegram