Do niedawna Xbox Game Pass był jedną z najbardziej opłacalnych ofert w świecie gamingu. Usługa firmy z Redmond oferowała dostęp do setek gier (często nowości) w relatywnie niskich cenach. Dość powiedzieć, że początkowo w ramach trwającej przez wiele miesięcy promocji za dostęp do Game Passa płaciliśmy zaledwie 4 zł miesięcznie. Te "złote czasy" przechodzą jednak do historii.
Zgodnie z zapowiedzią ogłoszoną 1 października Microsoft postanowił gruntownie przebudować swoją usługę, co dla wielu graczy oznacza konieczność sięgnięcia głębiej do portfela. Zmiany weszły w życie natychmiastowo, wywołując niemałe zamieszanie.
Najważniejszą informacją jest zmiana nazw, cen i zawartości planów abonamentowych. Dotychczasowy podział odchodzi w zapomnienie. Tak prezentuje się nowa oferta:
Pakiet Essential daje dostęp do ponad 50 gier. Pakiet Premium to ponad 200 gier, w tym nowe tytuły Xbox Game Studios (z wyłączeniem serii Call of Duty) w ciągu roku od ich premiery. Z kolei abonament Ultimate oferuje ponad 400 gier, w tym wszystkie produkcje Xbox Games Studios w dniu premiery. Pełną listę gier dostępnych w każdym z planów znajdziecie pod tym adresem.
Reakcja społeczności była łatwa do przewidzenia. Media społecznościowe, fora i serwisy branżowe zalała fala negatywnych komentarzy. Wielu użytkowników, którzy przez lata chwalili Microsoft za prokonsumencką postawę, poczuło się oszukanych. Argumenty o rosnących kosztach utrzymania usługi i wartości katalogu gier nie trafiają do graczy, którzy wskazują, że tak skokowa podwyżka jest nie do zaakceptowania.
Najlepszym dowodem, który pokazuje skalę niezadowolenia, stały się problemy techniczne oficjalnej strony Microsoftu. Niedługo po ogłoszeniu zmian tysiące graczy rzuciły się do anulowania swoich subskrypcji, co doprowadziło do przeciążenia i czasowej niedostępności witryny Microsoftu.
Decyzja Microsoftu wpisuje się w szerszy trend, gdzie usługi subskrypcyjne - od platform streamingowych przez oprogramowanie, a skończywszy na muzyce i grach - systematycznie drożeją. Gigant z Redmond przez lata inwestował miliardy dolarów w rozwój Game Pass i przejęcia studiów deweloperskich, oferując usługę po bardzo konkurencyjnej cenie, co miało na celu zbudowanie ogromnej bazy użytkowników. Wygląda na to, że okres promocyjny dobiegł końca, a teraz nadszedł czas monetyzacji.
Pytanie, czy Microsoft nie przeliczył się w tych kalkulacjach. Gwałtowna podwyżka może doprowadzić do odpływu znacznej liczby subskrybentów, którzy poszukają alternatywy w tradycyjnym kupowaniu gier lub poczekają na atrakcyjne promocje. Najbliższe miesiące będą kluczowe i pokażą, czy gracze zaakceptują nowe, znacznie wyższe ceny, czy też rewolucja w Game Pass okaże się dla Microsoftu strzałem w kolano.