"Dane GUS wskazują, że w 2024 r. 61 proc. osób w Polsce korzystało z mediów społecznościowych - o 1,2 pkt. proc. mniej niż w rekordowym 2023 r. Różnica nie jest duża, jednak wpisuje się w trend widoczny na świecie oraz w innych danych z Polski. Wyniki corocznych badań CBOS wskazują, że obecnie tylko 23 proc. dorosłych użytkowników internetu umieszcza tam zrobione przez siebie zdjęcia lub filmy - w 2023 r. było to 32 proc." - czytamy w najnowszym Tygodniku Gospodarczym Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Zdaniem ekonomistów może to wskazywać na to, że szczyt popularności mediów społecznościowych już za nami.
Zmiany trendów wyraźnie widoczne są w poszczególnych grupach wiekowych. Facebook stracił na popularności wśród nastolatków - jeszcze dekadę temu 71 proc. z nich korzystało z tej platformy, w 2024 roku było to już ledwie 32 proc.
Z kolei wśród osób od 55. do 65. roku życia częstotliwość korzystania z mediów społecznościowych rośnie. W Polsce 31 proc. osób korzystających z internetu w wieku 55-64 lata i 14 proc. starszych dokonuje wpisów na forach lub w mediach społecznościowych. W młodszej z tych grup jest to wyraźny wzrost w porównaniu z 2019 r. (19 proc.). W starszej - przed pandemią - było to wprawdzie 18 proc., jednak pod względem wzrostu odsetka internautów w tym okresie z 33,3 proc. do 56,8 proc., liczba osób w tym wieku korzystających z mediów społecznościowych w Polsce znacząco wzrosła. Podobne zjawisko występuje dla danych z innych krajów.
O ile obecnie główny akcent w dyskusji o problemach, jakie rodzą media społecznościowe, dotyczy zdrowia psychicznego młodych, o tyle w przyszłości istotną kwestią może stać się negatywny wpływ na zdrowie psychiczne osób starszych
- piszą analitycy PIE.
Ekonomiści zwracają też uwagę na proces zwany "gównowaceniem" (ang. enshitification) mediów społecznościowych, o którym również wspominaliśmy kilka miesięcy temu. Socjolog Cory Doctorow nazwał tak coraz mniejsze zaangażowanie użytkowników w tzw. media społecznościowe, a także zmniejszanie jakości dostępnych tam treści.
"Odchodzenie ludzi od korzystania z takich sieci jest naturalną konsekwencją tego procesu, obecność w nich daje im coraz mniejsze korzyści. W dłuższym okresie może to oznaczać zmianę konfiguracji głównych aktorów obecnego rynku cyfrowego - efekty sieciowe mogą pomóc powstać alternatywnym platformom" - podsumowuje PIE.