Ukraiński Sztab Generalny poinformował, że uderzono w kilkadziesiąt celów. Oprócz rakiet Flamingo wykorzystano także nieokreśloną liczbę dronów i innych pocisków dalekiego zasięgu. Celem ataków były m.in. terminal naftowy, miejsca przechowywania dronów i stacja radarowa na anektowanym Krymie, a także stanowiska dowodzenia i magazyny w częściowo okupowanym obwodzie zaporoskim - podaje portal The Moscow Times.
Z kolei Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że rosyjskie systemy obrony powietrznej zniszczyły 130 ukraińskich dronów nad kilkoma regionami Rosji. Nie wspomniano jednak o ukraińskich atakach rakietowych. Rakieta Flamingo, opracowana przez ukraińską firmę Fire Point, ma zasięg do 3000 kilometrów i przenosi głowicę bojową o masie 1150 kilogramów.
Prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał rakietę Flamingo "najskuteczniejszą" rakietą w arsenale Ukrainy. Przekazał pod koniec października, że ukraińska armia używa już nowo wyprodukowanych pocisków rakietowych, ale nie podał ich liczby. Tymczasem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy pokazał na X nagranie z nocnego ataku, w którym wykorzystano krajowe rakiety dalekiego zasięgu.
Wołodymyr Zełenski ogłosił w sierpniu, że Ukraina pomyślnie przeprowadziła testy rakiet Flamingo, które mogłyby wejść do masowej produkcji na początku 2026 roku. W zeszłym miesiącu przyspieszył jednak termin do końca 2025 roku. The Moscow Times podkreśla, że Kijów zintensyfikował prace nad rozwojem krajowego uzbrojenia, zwłaszcza systemów dalekiego zasięgu, "w obliczu opóźnień w dostawach zachodniej amunicji, a także ograniczeń w jej stosowaniu".
Zobacz także: Gigantyczna afera korupcyjna w ukraińskim rządzie. Więcej w tekście pt. "Największy skandal korupcyjny od lat. Prezydent Ukrainy zdecydował".
Źródło:The Moscow Times