380 fałszywych alarmów w 1,5 tys. obiektów i 12 tys. ewakuowanych osób - to wynik działania grupy przestępczej, która działała na terenie Polski. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymało siedmiu mężczyzn podejrzanych w tej sprawie, którym przedstawiono łącznie kilkadziesiąt zarzutów karnych m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, fałszywe zawiadomienie o zagrożeniu w tym o charakterze terrorystycznym, gróźb karalnych, tworzenia fałszywych dowodów i posiadania materiałów pornograficznych z udziałem małoletnich.
Sprawa, o której mowa, dotyczy wywoływania drogą mailową alarmów o podłożeniu ładunków bombowych i gróźb karalnych kierowanych m.in. wobec polityków, prezydentów miast, komendantów jednostek policji i innych służb mundurowych czy prokuratorów. Instytucje, jakie zostały zaatakowane to m.in. szpitale, sądy, jednostki Policji, szkoły, Kancelaria Prezydenta, prokuratury, muzea i urzędy.
W komputerze jednego z podejrzanych znaleziono dziesiątki tysięcy adresów mailowych przygotowanych do wysyłki do różnego rodzaju obiektów użyteczności publicznej: szkoły, prezydenci miast, politycy i inne podmioty. Jeden z zatrzymanych ponadto groził komendantom, samorządowców i prokuratorom oraz nękał ich, poprzez zamawianie na ich adresy sprzęt AGD czy jedzenie.
Na zabezpieczonym komputerze był też folder "SZKOŁY", w związku z czym policja przypomina, że kilka lat temu w szkołach w trakcie matur pojawiły się tysiące fałszywych alarmów, które skończyły się ewakuacjami. Najpewniej chodziło o najgorszy pod tym względem rok 2019. Policja sugeruje, że może istnieć związek również między tą sprawą a podejrzanymi, mimo że zatrzymani - jak ustaliło RMF FM - mają od 18 do 20 lat, a więc sześć lat temu mieli 12-14 lat.
W ramach realizacji sprawy badany jest wątek wpływu obcych służb oraz ewentualnego inspirowania działań podejrzanych przez te służby. RMF FM podaje jednak, że według ustaleń śledczych zatrzymani chcieli przede wszystkim zaistnieć w środowisku, a efekty swoich działań publikowali na zamkniętych forach.
To dopiero początek sprawy, ponieważ zatrzymani mężczyźni typowani są do wywołania kilkunastu tysięcy fałszywych alarmów na instytucje państwowe, urzędy, szpitale i inne podmioty, informuje policja. Fałszywe alarmy bombowe są poważnym przestępstwem ściganym z urzędu, za które grozi kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności, a także ogromne konsekwencje finansowe.
"Kaskadowa informacja o podłożeniu ładunku wybuchowego powoduje podjęcie szerokich działań przez służby, wymaga intensywnych działań policjantów i ich ogromnego zaangażowania. Celem podejrzanych było sparaliżowanie funkcjonowania instytucji użyteczności publicznej, a ich działania mogły w realny sposób wpłynąć na życie i zdrowie wielu osób lub mienia w wielkich rozmiarach" - informuje policja.
Minister Cyfryzacji od kilku tygodni jest dość aktywny. Głos zabierał po wielkiej awarii Blika z początku listopada, drugiej w ciągu kilku dni. Krzysztof Gawkowski mówił wówczas, że Polska jest nieustannie atakowana przez cyberprzestępców, ale większość ataków udaje się odeprzeć.
Polska jest dziś najbardziej atakowanym krajem w UE. Mamy setki, a nawet tysiące takich ataków dziennie. W ciągu ostatniego miesiąca było ich 50 tys. W zeszłym roku było 600 tys. takich zgłoszeń
- mówił minister.
W niedzielę w Radiu Zet Gawkowski mówił, że w ostatni weekend średnio dziennie zgłaszanych było 2 tysiące incydentów. Dodał, że "Rosjanie, Białorusini nie mają szacunku dla polskiej infrastruktury krytycznej, różnych systemów, chcą tu być, toczą otwartą walkę, żeby sparaliżować albo doprowadzić do kryzysu".
- Cyberprzestrzeń jest w Polsce odporna, ale ataków jest masa. Nie ma dni spokojnych. Ostatnie miesiące to też wzmożona liczba ataków na wodę i kanalizację. (...) Jeśli komuś do głowy w Polsce przyjdzie, żeby wyłączyć obywatelom prąd, gaz, wodę, to Polska potrafi odpowiedzieć. Niech wszyscy mają świadomość, że ktoś umie odpowiadać, bo ma jedne z najlepszych zdolności na świecie w tym obszarze - mówił Krzysztof Gawkowski, dodawszy jednak, że Polska nie ma zamiaru przeprowadzać cyberataku na Rosję czy Białoruś.