Pracownik japońskiej agencji bezpieczeństwa nuklearnego zgubił podczas prywatnej podróży do Chin swój telefon służbowy, podaje BBC za japońskimi mediami. W telefonie znajdowały się poufne dane kontaktowe pracowników Urzędu Regulacji Jądrowej (NRA), zajmujących się bezpieczeństwem jądrowym. Agencja nie potwierdziła, czy dane wyciekły.
Pracownik NRA zgubił swój telefon służbowy najpewniej 3 listopada podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku w Szanghaju, kiedy podróżował prywatnie. Jego brak zauważył trzy dni później. Urząd zgłosił incydent do Komisji Ochrony Danych Osobowych i ostrzegł pracowników, aby nie zabierali ze sobą służbowych telefonów za granicę. NRA wydaje niektórym zatrudnionym smartfony, aby mogli szybko reagować w sytuacjach kryzysowych.
To nie pierwszy raz, gdy japońscy urzędnicy ds. energii jądrowej trafiają na strony główne gazet z powodu zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa. W 2023 roku pracownik elektrowni jądrowej Kashiwazaki-Kariwa, która jest największym obiektem jądrowym na świecie, zgubił plik dokumentów po tym, jak położył je na dachu swojego samochodu i odjechał.
W listopadzie ubiegłego roku odkryto, że kolejny pracownik tego samego zakładu w Kashiwazaki-Kariwa niewłaściwie obchodził się z poufnymi dokumentami, robiąc ich kopie i zamykając je w biurku.
Do wpadek japońskich urzędników dochodzi w newralgicznym momencie. Kraj próbuje bowiem ożywić swój program atomowy, który po tym jak doszło do katastrofy w Fukushimie został zaniechany na ponad dekadę. Co gorsza, doszło do tego w okresie wzrostu napięć między Japonią i Chinami. Po tym jak premierka Sanae Takaichi powiedziała, że mogłaby zaangażować się militarnie w przypadku konfliktu na Tajwanie, władze Państwa Środka nałożyły na japoński przemysł ograniczenie eksportowe.