Meta chce zwolnić 15 tys. osób. Zastąpi ich AI

Meta rozważa przeprowadzenie jednych z największych zwolnień grupowych w historii. Kierownictwo firmy widzi, że część pracowników może z powodzeniem być zastąpionych przez sztuczną inteligencję.
Meta (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. REUTERS/Nathan Frandino

Meta, właściciel Facebooka, Instagrama i WhatsAppa, potrzebuje pieniędzy na rozwój sztucznej inteligencji. Aby zrównoważyć wydatki, przeprowadzi masowe zwolnienia. Taką informację u trzech źródeł zaznajomionych ze sprawą zdobyła Agencja Reutera. Pracę może stracić nawet 20 proc. kadr, co przy zatrudnieniu na poziomie ok. 79 tys. osób, oznacza nawet 15,8 tys. etatów. Data ani skala cięć nie zostały jeszcze ustalone.

Meta planuje ogromne zwolnienia 

Rzecznik Mety, Andy Stone w rozmowie z Agencją Reutera nazwał te doniesienia "spekulacjami" nt. "teoretycznych planów". Sprawa ma bowiem wyglądać tak, że - kadra kierownicza wyższego szczebla zasygnalizowała niedawno te plany kierownictwu i zaleciła im rozpoczęcie planowania cięć budżetowych. Szczegóły wciąż się jednak ważą. Gdyby jednak potwierdziły się doniesienia Reutersa, mówilibyśmy o największych cięciach od 2022 r., gdy pracę straciło 11 tys. osób. Wtedy było to ok. 13 proc. kadr. Natomiast kilka miesięcy później do tych zwolnień dołożono kolejną redukcję zatrudnienia. Tym razem o 10 tys. pracowników. 

Powodem zwolnień jest optymalizacja związana ze sztuczną inteligencją. Meta uznaje jej rozwój za priorytet i właśnie na ten cel przekierowuje swoje wydatki. Do 2028 r. firma chce zainwestować 600 mld dolarów w budowę centrów danych. Do tego rozważa przejęcie chińskiego startupu Manus, zajmującego się sztuczną inteligencją, za co najmniej 2 miliardy dolarów. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat gigant technologiczny wydał około 140 mld dolarów, próbując wyprzedzić boom na sztuczną inteligencję. W tym roku podwoił wydatki z zeszłego roku. Dobiły one do 135 mld dolarów, które głównie zostaną przeznaczone na infrastrukturę związaną ze sztuczną inteligencją. Rok temu na ten cel wydano 72 mld dolarów.

Zobacz wideo Bańka AI. Obiecanki-altmanki [odc. 69]

Sztuczna inteligencja zajmie miejsce pracowników?

Jednocześnie inwestowanie w AI przynosi zwiększenie jej efektywności wewnątrz firmy, co automatycznie sprawia, że część pracowników przestaje być niezbędna. Już na początku roku Mark Zuckerberg zdawał się to sygnalizować. - Rok 2026 będzie rokiem, w którym sztuczna inteligencja radykalnie zmieni sposób, w jaki pracujemy - zapowiadał. - Zaczynamy dostrzegać, że projekty, nad którymi kiedyś pracowały duże zespoły, teraz realizuje jedna, bardzo utalentowana osoba - mówił. Dodawał, że w miarę jak pracownicy korzystają z narzędzi AI, aby stać się "znacznie bardziej produktywnymi", istnieje "duża różnica między ludźmi, którzy to robią i robią to dobrze, a tymi, którzy tego nie robią".

- Mówiliśmy o tym, że moim zdaniem bardzo trudno jest komukolwiek dokładnie przewidzieć, jak będzie wyglądała praca organizacji, ale myślę, że fakt, iż agenci AI zaczynają teraz naprawdę działać, jest niezwykle istotny - tłumaczył, cytowany przez BBC, niejako zapowiadając możliwe zwolnienia. 

Przeczytaj też: USA bliżej strategicznych surowców. Jest umowa z Chile. "Wkraczamy w złotą erę".

Więcej o: