Meta i Google przegrywają przełomowy proces o uzależnienie od mediów społecznościowych

Ława przysięgłych w Los Angeles wydała bezprecedensowy wyrok przeciwko Meta i Google w sprawie dotyczącej uzależnienia od mediów społecznościowych. Decyzja może mieć potężne konsekwencje dla całej branży technologicznej.
Logo Meta
Fot. REUTERS/Carlos Barria

Po pięciu tygodniach procesu przysięgli uznali, że obie firmy celowo zaprojektowały swoje platformy (YouTube i Instagram) w taki sposób, aby uzależniać użytkowników. W wyniku tych mechanizmów wyrządziły poważną szkodę zdrowiu psychicznemu 20-letniej powódki, występującej w sprawie pod pseudonimem Kaley. Kobieta miała zacząć korzystać z YouTube'a jako 6-latka, a z Instagrama - w wieku 9 lat. 

Odpowiedzialność za wyrządzoną krzywdę podzielono nierówno - Meta odpowiada za 70 proc. szkody, Google (jako właściciel YouTube) za pozostałe 30 proc. Firmy mają wypłacić łącznie 3 mln dol. odszkodowania. 

Portal BBC podkreśla, że orzeczenie wpłynie prawdopodobnie na setki podobnych spraw toczących się obecnie w sądach w Stanach Zjednoczonych.

Zobacz wideo

Zuckerberg po raz pierwszy przed ławą przysięgłych

Meta nie zamierza bez walki przyjąć niekorzystnego wyroku. Jak pisze BBC, w oświadczeniu firma zaznaczyła: "Z szacunkiem nie zgadzamy się z werdyktem i analizujemy nasze możliwości prawne." Wcześniej prawnicy Meta dowodzili, że trudności, których doświadczyła Kaley, nie były spowodowane korzystaniem z Instagrama.

Istotnym wątkiem procesu było - pierwsze w historii firmy - wystąpienie Marka Zuckerberga przed ławą przysięgłych. BBC zwraca uwagę, że gdy przedsiębiorcy przedstawiono wewnętrzne dokumenty wskazujące, że dzieci poniżej 13. roku życia faktycznie korzystały z platform Meta - wbrew oficjalnej polityce firmy - Zuckerberg przyznał, że "zawsze chciał", aby identyfikowanie niepełnoletnich użytkowników przebiegało szybciej. Dodał też, że firma "z czasem osiągnęła właściwy poziom."

TikTok zawarł wcześniej ugodę

Choć pozwanymi były również platformy Snap i TikTok, obie firmy zawarły ugody z powódką jeszcze przed rozpoczęciem procesu. Google, mimo że formalnie pozostawał stroną postępowania, znajdował się w cieniu - jak pisze BBC, większość procesu koncentrowała się na Instagramie i spółce Meta.

Wyrok jest sygnałem ostrzegawczym dla całego sektora wielkich spółek technologicznych. Po raz pierwszy bowiem ława przysięgłych - a nie ugoda zawarta poza sądem - przesądziła o winie firm w kontekście szkód wyrządzonych zdrowiu psychicznemu nieletnich użytkowników. Potencjalna skala roszczeń wobec platform społecznościowych może okazać się ogromna.

Więcej o: