Procter & Gamble to koncern o globalnym zasięgu. Skupia takie marki jak m.in. podpaski Always, maszynki do golenia Gillette, szampony Head & Shoulders czy pieluszki Pampers. Te ostatnie produkowane są właśnie w fabryce P&G na warszawskim Targówku. Miejsce to pełni funkcję "lighthouse", co oznacza, że właśnie w tej fabryce testowane są rozwiązania technologiczne, które następnie firma wdraża w innych ośrodkach na całym świecie.
Warszawska fabryka to również miejsce, w którym młodzi ludzie mogą spróbować swoich sił w pracy w dużej firmie, przy projektach, które wymagają zaangażowania oraz podejmowania samodzielnych decyzji. Jeżeli na miejsce rozpoczęcia swojej kariery chcą wybrać to, w którym od pierwszego dnia pracy otrzymuje się poważne zadania i podejmuje się ważne decyzje, powinni trafić właśnie tu.
W całej Polsce firma Procter & Gamble zatrudnia ok. 5 000 osób. 500 z nich pracuje w fabryce na Targówku. Karolina Krakowiak dziś jest dyrektorem działu HR warszawskiego zakładu P&G, ale swoją ścieżkę kariery w tej firmie rozpoczynała ponad 20 lat wcześniej, od letniego stażu w tej samej fabryce, jako studentka Politechniki Warszawskiej. Nasza rozmowa z nią odbywa się przy okazji spotkania prasowego w tym zakładzie. W trakcie wizyty słuchamy również przedstawionej przez Karolinę prezentacji, podczas której tłumaczy, jaka jest strategia koncernu w zakresie zatrudniania i zapewniania możliwości rozwoju dla młodych inżynierów i menedżerów.
– Kiedy przyszłam do fabryki, wszystko było dla mnie nowe, nieznane, ale przy wsparciu pracujących tu osób i dzięki programom szkoleniowym nie tylko realizowałam powierzone mi zadania, ale też dużo się nauczyłam. Otrzymałam od firmy propozycję pracy, ale byłam jeszcze wtedy w trakcie nauki, kończyłam dopiero trzeci rok studiów. Powiedzieli, że zarezerwują dla mnie stanowisko i tak też się stało – opowiada.
Za rok, podczas kolejnych wakacji, Karolina znowu wzięła udział w praktykach. Również tym razem otrzymała odpowiedzialne zadania i ambitne projekty do wykonania. – Wyzwania były duże, ale poradziłam sobie z nimi i zdobyłam kolejną dawkę wiedzy i nowych umiejętności – mówi z uśmiechem. W 2006 roku na stałe została zatrudniona w fabryce P&G na Targówku.
Historia Karoliny to tak naprawdę historia zawodowego rozwoju wielu pracowników warszawskiej fabryki P&G. Gdy zaczynają pracę w tym zakładzie, od pierwszego dnia mogą liczyć na wyzwania i możliwości rozwoju. Olga Saganek, która obecnie pracuje jako menedżer magazynu fabryki na Targówku, gdzie zarządza prawie 40-osobowym zespołem, o możliwości odbycia wakacyjnego stażu w Procter & Gamble dowiedziała się podczas targów pracy.
– Postanowiłam skorzystać z tej oferty. Pamiętam, że już od pierwszego dnia otrzymałam bardzo odpowiedzialne zadania, bo realizowałam ambitne projekty techniczne i współpracowałam z wieloma działami i doświadczonymi menedżerami w fabryce. Podobało mi się to, że choć jestem młoda, to firma ma do mnie zaufanie i powierza mi odpowiedzialność za ambitne projekty – wspomina.
Podobnie jak Karolina, Olga także wróciła do Procter & Gamble, gdy skończyła studia. – To, co jest plusem pracy tutaj, to możliwość spróbowania swoich sił na różnych stanowiskach i w różnych działach. Mamy możliwość ciągłego rozwoju, i to nie tylko w Polsce. Jeżeli chcemy zdobywać doświadczenie w ośrodkach firmy za granicą, to też jest to możliwe. Mamy dostępne bardzo różne ścieżki rozwoju. To ogromna zaleta – uważa Olga.
Niezależnie od wybranego przez pracownika kierunku rozwoju, firma zapewnia narzędzia i wiedzę, które będą potrzebne na danym stanowisku. Poza umiejętnościami technicznymi pracownicy są także szkoleni z umiejętności miękkich, m.in. prowadzenia zespołu, komunikacji, zarządzania projektami. Zdobywane w ten sposób kompetencje przydają się potem na kolejnych etapach rozwoju w strukturze firmy.
Jak mówi Karolina Krakowiak:
– Moja ścieżka rozwoju w Procter & Gamble była bardzo różnorodna: z fabryki przeszłam do biura głównego, gdzie byłam kierownikiem transportu, potem objęłam stanowisko, na którym zajmowałam się planowaniem produkcji. Zatęskniłam jednak za fabryką, moje serce zawsze było tutaj, więc wróciłam. Zostałam dyrektorem działu personalnego i muszę przyznać, że jest to jedno z ciekawszych stanowisk, ale też bardziej wymagających spośród tych, które dotąd obejmowałam.
Procter & Gamble kładzie duży nacisk na równouprawnienie i poszanowanie pracownika. W fabryce na Targówku bardzo dba się o inkluzywne środowisko pracy. W zakładzie pracują osoby różnych narodowości. Na stanowiskach menadżerskich w fabryce na Targówku pracuje około 42 proc. kobiet. Zakład został również objęty pilotażowym programem zatrudniania osób neuroróżnorodnych.
Pracownicy fabryki angażują się również w działania na rzecz lokalnych społeczności oraz w różnorodne projekty ekologiczne w swoim rejonie. Jak mówią, chcą być dobrym sąsiadem i wnosić swoją działalnością coś dobrego.
Osoby zatrudnione w zakładzie na Targówku mają do swojej dyspozycji wiele programów profilaktyki zdrowotnej. W zakładzie dostępna jest placówka Luxmed, w której pracownicy mogą wykonywać badania, a także korzystać ze wsparcia fizjoterapeuty. Na miejscu mają również dostęp do kafeterii i siłowni.
Wszystkie te zalety sprawiają, że fabryka P&G na Targówku to atrakcyjne, przyszłościowe miejsce pracy. Jeśli młodzi inżynierowie i menedżerowie, nawet ci, którzy jeszcze studiują, chcieliby wziąć udział w projektach będących dla nich nie tylko sprawdzianem posiadanych umiejętności, ale też wyzwaniem i okazją do zdobycia nowych kompetencji, powinni spróbować swoich sił w tym miejscu.
Materiał promocyjny firmy Procter & Gamble.