Polacy mają już 4 biliony złotych. Problem w tym, że połowa tych pieniędzy praktycznie nie pracuje

Polacy jeszcze nigdy nie zgromadzili takiego majątku. Według analiz PFR nasze aktywa przekroczyły właśnie 4 biliony złotych, a według części wskaźników zamożności dogoniliśmy już Hiszpanów i Japończyków. Paradoks polega na tym, że duża część tego kapitału nadal leży na rachunkach bankowych albo w gotówce.
Materiał promocyjny Polskiego Funduszu Rozwoju

– Przekroczyliśmy statystycznie zamożność przeciętnego Japończyka czy przeciętnego Hiszpana – mówił podczas Impact 2026 w Poznaniu Mariusz Jaszczyk, Wiceprezes Zarządu PFR S.A. ds. finansów i rozwoju.

Za tymi liczbami stoją jednak bardzo konkretne zmiany. Niskie bezrobocie i rosnące płace przełożyły się na prywatne oszczędności.

Zobacz wideo

Gotówka traci na wartości. PPK buduje nowe nawyki

Trzymanie oszczędności wyłącznie na nieoprocentowanych kontach lub w przysłowiowej „skarpecie" w czasach zmiennej inflacji oznacza realną utratę ich siły nabywczej. Polacy coraz częściej szukają bezpiecznych alternatyw, co widać po rosnącej partycypacji Pracowniczych Planów Kapitałowych. Program, który miał zmienić podejście do długoterminowego oszczędzania, na dobre wpisał się w krajobraz naszych finansów.

Eksperci wskazują, że wchodzące na rynek pracy pokolenie zupełnie inaczej podchodzi do kwestii odkładania pieniędzy. Młodzi pracownicy nie szukają skomplikowanych instrumentów finansowych – oczekują prostych, przejrzystych i automatycznych rozwiązań, które pozwalają budować poduszkę finansową bez konieczności codziennego śledzenia giełdowych wykresów.

Efekt? Partycypacja w PPK przekroczyła już 60 proc. W programie uczestniczy ponad 4,3 mln osób, a wartość aktywów sięgnęła 51 mld zł. PFR liczy, że docelowo uda się dojść nawet do 80 proc. uczestnictwa.

Emerytura może wynosić jedną trzecią pensji

Za większym zainteresowaniem oszczędzaniem stoi jednak coś więcej niż tylko rosnąca edukacja finansowa. Chodzi o demografię i coraz gorsze prognozy dla przyszłych emerytów.

– Dla pokolenia takiego jak moje stopa zastąpienia będzie wynosiła około 30–35 proc. – mówi wiceprezes PFR.

W praktyce oznacza to, że osoba zarabiająca przed emeryturą 10 tys. zł brutto może dostawać świadczenie na poziomie około 3 tys. zł. Dlatego dodatkowe oszczędzanie przestaje być wyborem dla najbardziej zapobiegliwych, a staje się koniecznością.

Pieniądze leżą na kontach zamiast pracować

PFR zwraca uwagę, że blisko połowa oszczędności Polaków nadal leży na nisko oprocentowanych rachunkach lub w gotówce. Aby to zmienić, kluczowe jest edukowanie o alternatywnych, a przy tym prostych i bezpiecznych sposobach pomnażania kapitału.

– PPK to unikalny produkt na naszym rynku. Dzięki dopłatom od pracodawcy i państwa, realna stopa zwrotu dla uczestnika wynosi blisko 100 procent już w momencie startu – przekonuje Jaszczyk.

Nowym impulsem dla rynku ma być też OKI, czyli Osobiste Konto Inwestycyjne – rozwiązanie wzorowane na modelach skandynawskich. Ma ono ułatwić wykonanie pierwszego kroku w kierunku budowania kapitału oraz kształtować wśród Polaków zdrowe nawyki finansowe.

Nowym impulsem dla rynku ma być OKI, czyli Osobiste Konto Inwestycyjne. To inspirowane sukcesem Skandynawii rozwiązanie ma maksymalnie uprościć prywatne inwestowanie – bez barier wejścia i zbędnych formalności – ułatwiając postawienie pierwszego kroku na giełdzie oraz ucząc regularnego odkładania nawet niewielkich kwot.

– Widzę, że rośnie świadomość, że nawet mając 40 czy 50 lat, nadal nie jest za późno, żeby zacząć oszczędzać i pomnażać swój kapitał, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo finansowe na jesień życia – podsumowuje wiceprezes PFR.

Materiał promocyjny Polskiego Funduszu Rozwoju