Z danych, jakie podczas debaty przedstawił Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, wynika, że marzec był jednym z lepszych miesięcy na rynku.
– W marcu odnotowano ponad 4 tys. rejestracji aut elektrycznych. Cały pierwszy kwartał 2026 roku okazał się bardzo dobry. W porównaniu z tym samym okresem 2025 roku, mamy wzrost o 75 proc. Widzimy też powody do optymizmu w kolejnych miesiącach – stwierdził.
Wzrost zainteresowania odnotował również portal OTOMOTO. W marcu, jak mówiła podczas debaty Agnieszka Czajka, Vice President Motors Professionals Europe OLX Group/OTOMOTO, liczba wyszukiwań aut elektrycznych wzrosła o 68 proc.
– Niewątpliwy wpływ na marcowy wynik miała sytuacja geopolityczna. Tak jak COVID mocno przyspieszył rozwój biznesów online, tak samo niestabilne ceny paliw powodują, że osoby, które zastanawiały się nad zakupem samochodu elektrycznego, teraz podejmują decyzje – zauważała.
OTOMOTO we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności publikuje Barometr Nowej Mobilności, badając nastroje konsumentów. Z tegorocznych danych, które, podczas debaty odbywającej się w ramach EKG, przedstawiła Agnieszka Czajka, wynika, że są trzy główne czynniki, które stanowią barierę dla zakupu auta elektrycznego.
– Obawy Polaków od lat są takie same, a wskazuje na nie ponad 30 proc. ankietowanych. Trzy główne to: koszt zakupu samochodu elektrycznego, realny zasięg oraz infrastruktura ładowania pojazdu – wymieniała.
Podkreślała, że Polacy są społeczeństwem pragmatycznym i patrzą na wybory głównie z perspektywy portfela. – Co roku pytamy, jakie ceny są akceptowalne. Aż 28 proc. respondentów jest gotowych wydać na samochód elektryczny między 80 a 120 tys. zł, a 23 proc. – między 120 a 160 tys. zł – mówiła Agnieszka Czajka.
Jeśli chodzi o infrastrukturę, to oczekiwania są jasne – im szybciej samochód się naładuje, tym lepiej. – Respondenci mówią o tym, że 20 minut to dla nich granica czasu, jaki chcą poświęcić na ładowanie samochodu. Z naszego badania wynika także, że mamy coraz większą potrzebę ładowania okazjonalnego – np. podczas zakupów – zauważyła ekspertka.
To jasno pokazuje, jakie zmiany są potrzebne, by elektromobilność nabrała tempa. Konsumenci oczekują atrakcyjniejszych cen aut oraz więcej szybkich ładowarek.
Grzegorz Woliński, dyrektor Biura Planowania Infrastruktury Elektromobilności w Orlen, ocenił, że naturalne jest oczekiwanie, że sieć infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych będzie rozwijana szybciej niż rozwija się popyt. – Na tempo rozwoju infrastruktury wpływa jednak kilka czynników. Po pierwsze, administracyjne. Mowa o dostępie do przyłączy energetycznych w określonym czasie, miejscu i o określonej mocy. Po drugie – lokalizacja. Trzeba zastanowić się, gdzie powinna być rozwijana infrastruktura. Czy powinniśmy narzucać w przepisach, ile ładowarek ma być przy bloku, czy może lepiej rozwijać infrastrukturę, odpowiadając na przyzwyczajenia i nawyki konsumentów? – zastanawiał się ekspert.
Marcin Dworak, pełnomocnik ds. Nowej Mobilności w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, podkreślał, że szycie na miarę punktów infrastruktury sprawdza się w przypadku komunikacji miejskiej. Autobusy ładują się tam, gdzie mają postój.
Bartłomiej Wyczałkowski, prezes zarządu Tauron Nowe Technologie, zwrócił uwagę, że nawyki klientów są ważne, ale bywają zmienne, co pokazało wprowadzenie przez firmę taryf dynamicznych. Konsumenci dopasowują zużycie do godzin, w których prąd jest najtańszy.
Hamulcem dla rozwoju elektromobilności jest także żywotność baterii. – Dwa cykle życia baterii nie są wystarczające na to, żeby przekonać do zakupu auta elektrycznego. Konsument zdaje sobie sprawę, że ryzyko awarii będzie rosło. Średni wiek aut konwencjonalnych to 16 lat. Dlatego dzisiaj rynek, jeśli chodzi o skalę, jest o samochodach używanych – mówiła podczas debaty Agnieszka Czajka.
Przypomniała, że Unia Europejska wprowadza cyfrowy paszport baterii, który ułatwi zbieranie informacji o ich kondycji. Na OTOMOTO dane o bateriach już pojawiają się w ogłoszeniach. Portal pracuje jednak nad tym, by tę czynność zautomatyzować przy użyciu AI.
Dariusz Tucharz, wiceprezes zarządu mLeasing, mówił podczas debaty, że firmy leasingowe potrzebują takich danych, bo mają one wpływ na tempo spadku wartości auta. – Producent powinien budować roadmapę i odpowiednio zarządzać polityką cenową samochodów, by szybko nie traciły na wartości – podkreślał.
Uczestnicy debaty nie mieli wątpliwości, że rynek samochodów elektrycznych będzie się rozwijał, a konflikt na Bliskim Wschodzie będzie go napędzał. Klienci w obawie przed niestabilnymi cenami paliw, będą w tym roku chętniej wybierać auta o napędzie elektrycznym.
Materiał promocyjny OTOMOTO