Parlament Europejski nie akceptuje porozumienia ws. budżetu UE. Chce zasady "fundusze za praworządność"

Parlament Europejski domaga się zaostrzenia zasady "fundusze za praworządność", którą w tym tygodniu przyjął szczyt UE. Wedle najnowszych szacunków Polska straciła 11 mld euro w rokowaniach nad Funduszem Odbudowy.

Europosłowie przyjęli dziś rezolucję (465 głosów za, 150 przeciw), która określa ich stanowisko negocjacyjne wobec pakietu finansowego ustalonego w tym tygodniu przez szczyt UE. Europosłowie wyrażają zadowolenie z ambitnych planów finansowania odbudowy po koronakryzysie, ale jednocześnie "nie akceptują porozumienia politycznego" co do budżetu unijnego na lata 2021-27. Zgodnie z unijnymi traktatami Parlament Europejski może powiedzieć wyłącznie "tak" albo "nie" (bez wprowadzania swych poprawek) w ostatecznym – planowanym na grudzień - głosowaniu nad budżetem siedmioletnim. Jednak za pomocą groźby weta zamierza – podobnie jak było przy obecnej siedmiolatce budżetowej w 2013 r. - wymusić na przywódcach krajów UE pewne zmiany. Niektóre miałby dotyczyć tych elementów ugody ze szczytu, które nie są prawem czysto budżetowym.

Budżet UE w Parlamencie Unii Europejskiej. Trwa spór o praworządność

Parlament Europejski w swej rezolucji "głęboko ubolewa, że Rada Europejska znacznie osłabiła dążenie", by w pakiecie finansowym "stanąć na straży praworządności, praw podstawowych i demokracji". Europosłowie domagają się powrotu do oryginalnego projektu przepisów "fundusze za praworządność" z 2018 r., w którym decyzje Komisji Europejskiej o zawieszeniu czy nawet zredukowaniu funduszy wchodziłby w życie niemal automatycznie, bo do ich zawetowania np. Polska musiałby zebrać większość kwalifikowaną w Radzie UE, czyli głosy 15 z 27 krajów reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE. Natomiast na szczycie z tego tygodnia uzgodniono, że to Komisja Europejska musiałaby zebrać większość kwalifikowaną dla swej sankcyjnej decyzji.

– Potrzebujemy jasnego harmonogramu prac nad mechanizmem praworządnościowym – apelował bawarski chadek Manfred Weber w imieniu centroprawicowego klubu Europejskiej Partii Ludowej. Ubolewał, że o ile prezydent Emmanuel Macron mówi, że unijne środki będą uwarunkowane praworządnością, to inni – chodziło mu o Mateusza Morawieckiego oraz Viktora Orbana – przekonują w swych krajach, że takiej warunkowości nie ma. A Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej obiecywała, że będzie działać na rzecz jak najszybszych postępów co do praworządności owego projektu z 2018 r. Kompromisowy tekst tego rozporządzenia musi być przyjęty zarówno przez unijnych ministrów w Radzie UE (większością kwalifikowaną), jak i przez Parlament Europejski. Instytucje UE nie zgadzają się z interpretacją premierów Polski i Węgier, że w pracach nad mechanizmem praworządnościowym trzeba jeszcze jednej jednomyślnej zgody szczytu UE.

- Zgoda na Fundusz Odbudowy była dla Unii jak odnowienie przyrzeczeń małżeńskich na kolejne 30 lat – powiedział europosłom szef Rady Europejskiej Charles Michel, odnosząc się do terminu spłaty obligacji, które UE sprzeda na potrzeby dotacji oraz tanich pożyczek pomocowych z Funduszu Odbudowy. Ale europosłowie w swej rezolucji odrzucają budżetowe cięcia w dziedzinie nauki oraz polityki wspierania innowacji. Domagają się szybkich szczegółów co nowych źródeł finansowania wspólnej kasy, w tym „granicznej opłaty węglowej” pobieranej od importu towarów z krajów nierealizujących porozumień paryskich w sprawie kryzysu klimatycznego. Parlament Europejski ma też ochotę na odgrywanie istotnej roli w zatwierdzaniu reformy finansowej przez Fundusz Odbudowy.

Duże straty w "sprawiedliwej transformacji"

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił we wtorek, że Polska otrzyma około 125 mld euro dotacji z nowego pakietu finansowego (głównie polityki spójności i rolnej oraz Funduszu Odbudowy). Dokładne kalkulacje co do poszczególnych działów budżetowych nie zostały jeszcze opublikowane w Brukseli, ale wedle szacunków Zsolta Darvasa, eksperta brukselskiego ośrodka Bruegel, Polska straciła łącznie ok. 11 mld euro dotacji z Funduszu Odbudowy (ma ok. 27 mld euro zamiast 38 mld euro) w negocjacjach między przedłożeniem propozycji Komisji Europejskiej w maju 2020 a zakończeniem szczytu UE.

Wielkie cięcie dla Polski dotyczy Funduszu Sprawiedliwej Transformacji wspierającego dochodzenie do neutralności klimatycznej. Polska liczyła łącznie na 8 mld euro, a z uzgodnień szczytu wynika, że dostanie 4 mld euro. I w dodatku połowa z tej kwoty jest zamrożona do czasu przyjęcia przez Warszawę celu neutralności klimatycznej w 2050 r. Pierwotna propozycja Komisji Europejskiej przewidywała 26 mld euro tanich pożyczek dla Polski, a ugoda na szczycie przekłada się na znacznie więcej, bo na 34 mld pożyczek z Funduszu Odbudowy. Ale kraje Unii będą mogły sięgać po te kredyty tylko po wyczerpaniu dotacji.

***

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle