Niemcy luzują lockdown. "To jest dla nas dobry dzień"

Muzea, galerie i biblioteki w Niemczech stopniowo otwierają swoje podwoje. Kinomani i melomani muszą jednak jeszcze poczekać.

- To jest dla nas dobry dzień - cieszy się dyrektor muzeum Felix Kraemer. Jego Kunstpalast w Duesseldorfie otworzył 10 marca ponownie swoje drzwi dla zwiedzających. Wymagana jest jednak uprzednia rejestracja i kupno biletu przez internet z podaniem danych kontaktowych. Obowiązkowe jest zachowanie dystansu i maska FFP2.

Zobacz wideo Rośnie imprezowe podziemie. Ratownik medyczny komentuje

Odzew był ogromny. Serwis, z którego korzysta muzeum, by sprzedawać bilety, był godzinami przeciążony. Jednak otwarcie urodzinowej wystawy artysty tzw. grupy Zero Heinza Macka, który 8 marca skończył 90 lat, odbyło się jeszcze online. Nowe przepisy rządu federalnego dotyczące otwarcia przyszły za późno, wszystko było już przygotowane cyfrowo.

Ale od drugiego tygodnia marca wszystko się rozkręca. Oprócz Macka w Kunstpalast można obejrzeć wystawę "Caspar David Friedrich i duesseldorfscy romantycy", a w Kolonii w Museum Ludwig długo przygotowywaną wystawę "Andy Warhol Now" - całkiem tradycyjnie i analogowo. Czysta przyjemność z obcowania ze sztuką. Oprócz muzeów swoje podwoje w obu nadreńskich metropoliach otwierają również galerie sztuki.

Kulturalna przyjemność pod wieloma warunkami

Większość muzeów i sal wystawowych w Niemczech potrzebuje jednak więcej czasu na przygotowanie nowych wystaw i ponowne otwarcie dla publiczności. Muzealnicy podkreślają, że po czterech miesiącach całkowitego lockdownu nie da się ruszyć z kopyta w ciągu 24 godzin. Systemy wentylacyjne i inne urządzenia w muzeach wymagają wcześniejszego dokładnego sprawdzenia pod kątem bezpieczeństwa sanitarnego.

Od 16 marca Bundeskunsthalle w Bonn oferuje publiczności możliwość analogowego zwiedzania wystaw w budynku. Obrazy malarza Maxa Klingera można oglądać do początku kwietnia, wystawę biograficzną poświęconą wielkiej myślicielce politycznej i filozofce Hannie Arendt do 16 maja. Do 25 lipca można oglądać wystawę "Atlas obrazów Mnemosyne" poświęconą słynnemu historykowi sztuki Aby'emu Warburgowi.

- Kultura i sztuka są nie tylko balsamem dla duszy, ale także służą edukacji i inspiracji oraz pomagają w osobistej orientacji i w życiu wewnętrznym - podkreśla Eva Kraus, dyrektor artystyczna Bundeskunsthalle. - Zwiedzanie wystaw jest sensowną alternatywą dla spacerów i świata cyfrowego: jest bezpieczne i wzbogacające.

Potrzebne są nowe umowy z artystami

Federalna pełnomocnik ds. kultury (w Niemczech nie ma federalnego ministerstwa kultury) Monika Gruetters wyraziła ulgę, że pilne apele do rządu niemieckiego, kanclerz Merkel i doradzających politykom epidemiologów odniosły skutek. - Cieszę się, że szybki ponowny start jest teraz pod pewnymi warunkami możliwy dla księgarń, ale także dla muzeów, galerii i miejsc pamięci. Są też perspektywy na otwarcie kin, teatrów, sal koncertowych i oper.

Ale na to potrzeba czasu. Melomani i miłośnicy opery będą musieli uzbroić się w cierpliwość do 22 marca. Nie da się bowiem z dnia na dzień wznowić koncertów i spektakli. Trzeba je przygotować, w wielu przypadkach podpisać nowe umowy czy aneksy.

Niemcy, mozaika polityki kulturalnej

"Niemcy potrzebują kultury, szczególnie w tych czasach" - podkreśliła Grütters w niedawnym oświadczeniu dotyczącym wznowienia działalności instytucji kulturalnych - ponieważ tworzy ona "przestrzeń dla debaty i demokracji, empatii i energii". Oczekuje ona, że kraje związkowe bardzo szybko wprowadzą w życie etapowy plan dla kultury. Jest jednak pewna przeszkoda: Niemcy to państwo federalne, a za instytucje kulturalne z reguły odpowiadają landy i samorządy. Stąd, jeśli chodzi o wprowadzanie regulacji w dziedzinie kultury, Niemcy przypominają kolorową mozaikę.

W Berlinie i Brandenburgii można już od 9 marca (po uprzednim zarejestrowaniu się w internecie) odwiedzać muzea, galerie, planetaria i biblioteki. To samo dotyczy Bremy, Hamburga i Nadrenii Północnej-Westfalii. W Dolnej Saksonii otwarcie placówek kulturalnych jest uzależnione od wskaźnika zachorowalności w regionach. Musi on wynosić mniej niż 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców przez ostatnie siedem dni.

W Bawarii z kolei przy wskaźniku zachorowalności poniżej 50 mogą wznowić działalność ogrody zoologiczne, botaniczne i miejsca pamięci, ale nie muzea.

W Badenii-Wirtembergii dozwolone jest również otwieranie studiów tatuażu i piercingu. Pracownicy i klienci muszą nosić maseczki medyczne lub przedstawić negatywny wynik szybkiego testu na koronawirusa.

"Kultura to nie luksus"

Pełnomocnik rządu RFN ds. kultury Monika Gruetters nadal zabiega o szybkie otwarcie wszystkich pozostałych instytucji kultury. - Nie tylko dlatego, że przemysł kulturalny i kreatywny są tak ważnym czynnikiem gospodarczym, ale także dlatego, że kultura nie jest luksusem, na który można sobie pozwolić tylko w dobrych czasach - wyjaśnia polityk CDU.

Podobnego zdania jest przewodniczący konferencji landowych ministrów kultury, berliński senator (minister) ds. kultury Klaus Lederer: - Nie da się wytłumaczyć sensownie, dlaczego mówimy o otwieraniu marketów budowlanych, ale nie teatrów i oper.

Nawiasem mówiąc, każdy, kto z zagranicy chce wziąć udział w interesującym przedstawieniu lub wystawie w Niemczech, musi być przygotowany na utrudnienia. W wielu landach nadal obowiązują obostrzenia dla osób przybywających z zagranicy.

A setki tysięcy turystów, którzy odwiedzali słynny bawarski zamek Neuschwanstein przed pandemią? Będą musieli wykazać się jeszcze większą cierpliwością. Słynna turystyczna atrakcja pozostanie zamknięta do 2023 roku - jednak nie z powodu koronawirusa, a ze względu na remont.

Artykuł pochodzi z serwisu DW.com.