"Die Welt": Berlin poszukuje planu B w sprawie Nord Stream 2

W wielkiej koalicji coraz więcej mówi się o powiązaniu uruchomienia Nord Stream 2 ze spełnieniem przez Moskwę pewnych warunków - pisze "Die Welt". Jak wskazuje niemiecki dziennik, w obliczu narastających napięć z Rosją Nord Stream 2 znalazł się w centrum zainteresowania władz USA, a niemiecki rząd jest pod coraz większą presją.

Niemiecki dziennik pisze w piątek (23.04.2021) o prowadzonych w Berlinie rozważaniach na temat "planu B" w sprawie spornego gazociągu Nord Stream 2, którego dokończenie chcą za wszelką cenę powstrzymać Stany Zjednoczone, popierane przez Polskę czy kraje bałtyckie. Jak wskazuje "Die Welt", w obliczu narastających napięć z Rosją Nord Stream 2 znalazł się w centrum zainteresowania władz USA, a niemiecki rząd jest pod coraz większą presją.

Zobacz wideo Nord Stream 2: Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze?

Według gazety w niemieckiej wielkiej koalicji chadecji (CDU/CSU) i socjaldemokratów (SPD) ostry kurs USA "prowadzi do wniosku, że mierzący 1200 kilometrów gazociąg można dokończyć tylko za wysoką - a może zbyt wysoką - cenę w polityce zagranicznej".

"Trzeba mieć plan B. W CDU są kolejne głosy, by na razie zamrozić budowę. A w SPD mówi się, że można by uzależnić funkcjonowanie gazociągu od warunków politycznych dla Rosji" - pisze "Die Welt".

Morawiecki zaapelował do Niemiec o rezygnację z budowy gazociągu Nord Stream 2Nord Stream 2. Mateusz Morawiecki apeluje o rezygnację z budowy rurociągu

Moratorium jako sygnał polityczny

Poseł CDU Roderich Kiesewetter mówi gazecie, że potrzebne jest rozwiązanie, które pozwoli zachować twarz wszystkim stronom. "Mogłoby nim być moratorium" - ocenia. Za rozważeniem takiego moratorium opowiadali się wcześniej m.in. minister obronyAnnegret Kramp-Karrenbauer i koordynator rządu federalnego ds. współpracy transatlantyckiej Peter Beyer z CDU. "Większość frakcji CDU, w tym również Kiesewetter, byli do tej pory sceptyczni. Teraz najwyraźniej niektórzy zmieniają zdanie" - ocenia "Die Welt".

Grupa wokół Kiesewettera uważa, że moratorium byłoby politycznym sygnałem dla rosyjskiego rządu, że Niemcy nie przejdą po prostu do porządku dziennego nad takimi działaniami Rosji, jak uwięzienie Aleksieja Nawalnego, koncentracja wojsk na Ukrainie czy aneksja Krymu.

Moratorium wiązałoby się jednak z groźbą zapłaty odszkodowań przez Niemcy firmom zaangażowanym w projekt. A w roku wyborczym nie zostałoby to dobrze przyjęte przez podatników. Alternatywą - zdaniem Kiesewettera - mogłoby być uzależnienie odbioru gazu przesyłanego przez Nord Stream 2 od politycznych warunków. O takim podejściu zaczyna mówić się - według gazety - także w klubie parlamentarnym SPD.  "To zmiana tonu" - ocenia "Die Welt".

Socjaldemokraci murem za Nord Stream 2

Dziennik wskazuje, że SPD i jej liderzy, w tym premierzy wschodnich krajów związkowych z tej partii są za dokończeniem Nord Stream 2.

Gazeta cytuje jednego z posłów SPD. - Nie sądzę, by można było jeszcze zatrzymać projekt, tuż przed jego dokończeniem. Jest też wątpliwe, by udało się w tak krótkim czasie zorganizować polityczną większość dla tego planu. Możliwe byłoby jednak powiązanie działania Nord Stream 2 z konkretnymi warunkami. O tym powinniśmy rozmawiać - powiedział Nils Schmid, odpowiedzialny we frakcji SPD za sprawy zagraniczne.

W jego opinii przy takim rozwiązaniu można powołać się na prawo dotyczące sankcji, a przedsiębiorstwa nie mogłyby się domagać odszkodowań.

Rząd szuka alternatyw

Według niemieckiego dziennika w federalnym Ministerstwie Gospodarki jak na razie nikt nie chce słyszeć o takich inicjatywach. Przedstawiciele resortu tłumaczą, że państwo niemieckie nie jest stroną umowy dotyczącej powstania i funkcjonowania Nord Stream 2 i nie może i nie powinno określać warunków przepływu gazu przez ten rurociąg. Rozważania o "faktycznym wywłaszczeniu" byłyby fatalne dla inwestorów i atrakcyjności Niemiec jako lokalizacji inwestycji.

Alternatywą wobec takich pomysłów mają być dla niemieckich władz negocjacje z Amerykanami i innymi partnerami o "partnerstwie energetycznym", transferze technologii, rozwoju energetyki opartej na źródłach odnawialnych czy inwestycje w sieć gazową na Ukrainie  - wynika z informacji „Die Welt”.

Geopolityczne znaczenie Nord Stream 2

"Die Welt" ocenia, że w sprawie Nord Stream 2 administracji prezydenta USA Joe Bidena nie chodzi wyłącznie o politykę energetyczną czy - o co posądzano byłego prezydenta Donalda Trumpa - o uzyskanie rynku zbytu dla amerykańskiego gazu skroplonego. "Chodzi przede wszystkim o to, by mieć w ręku kolejne narzędzie, za pomocą którego można by usadzić Rosję. Dla Waszyngtonu Nord Stream 2 podpada w kategorię geopolityka" - pisze niemiecki dziennik.

Dodaje też, że wpływowi członkowie Kongresu USA uważają gazociąg nie tylko za zagrożenie dla Europy, ale ogromne zagrożenia amerykańskich interesów w sferze bezpieczeństwa. Senatorowie James Risch i Jeanne Shaheen ostrzegli w liście do Bidena, że dzięki gazociągowi Rosja zyskałaby "geopolityczne narzędzie". Ich zdaniem gazociąg związałby Europę z rosyjskim gazem i naraził na presję przez następne 40 lat.

"Die Welt" cytuje też list republikańskiego kongresmena Michaela T. McCaula i demokratki Marcy Kaptur do sekretarza stanu Antony'ego Blinkena. Ostrzegają oni, że Nord Stream 2 umożliwi Rosji dalsze wykorzystywanie surowców energetycznych jako broni, aby wywierać polityczną presję na Europę. Dlatego apelują o dopilnowanie, by gazociąg nigdy nie został ukończony.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: