Niemcy boją się wariantu Delta. "Groźna dla zaszczepionych. Siedem procent poważnie się rozchorowało"

Sytuacja jest wewnętrznie sprzeczna. W całych Niemczech liczba zakażeń gwałtownie spadła, kraje związkowe znoszą ostatnie obostrzenia. Jak to się ma do rozprzestrzeniania się wysoce zakaźnego wariantu Delta? Stał się on właśnie dominującym typem wirusa w Niemczech. To, co wiemy o Delcie, jest powodem do niepokoju - pisze korespondentka Deutsche Welle.

W Wielkiej Brytanii wskaźnik zachorowań na COVID-19 wzrósł do ponad 250 w ciągu zaledwie kilku tygodni. Niemniej jednak także rząd brytyjski zamierza znieść wszelkie ograniczenia z dniem 19 lipca. Od połowy sierpnia osoby dorosłe, które zostały w pełni zaszczepione, nie będą już musiały przechodzić kwarantanny, nawet jeśli miały kontakt z osobami zakażonymi.

Jak powiedział minister zdrowia Sajid Javid, trzeba znaleźć taki sposób radzenia sobie z wirusem, który będzie adekwatny, a to oznacza swobody, ponieważ jest to "ważne dla wszystkich". Nie wszyscy w Wielkiej Brytanii się z tym zgadzają. Brytyjscy naukowcy mówią o "skalkulowanym ryzyku", laburzystowska opozycja o "lekkomyślności".

Bez kolejnego lockdownu?

Jak Niemcy poradzą sobie z czwartą falą pandemii, która w przewidywalny sposób zbliża się również do Niemiec? Wielu zaszczepionych uważa powrót do dawnej normalności za rzecz oczywistą. Dla nich zastrzyk w ramię wiązał się z podwójną obietnicą: ochroną zdrowia i możliwością odejścia od zakazów i ograniczeń. Podsyciło to oczekiwania. Coraz więcej osób domaga się, aby więcej swobód dotyczyło tych, którzy zostali zaszczepieni dwukrotnie i których data drugiego szczepienia minęła ponad 14 dni temu.

Gdyby wszyscy ludzie w Niemczech mieli możliwość przyjęcia szczepionki, "prawnie i politycznie nie byłoby już żadnego uzasadnienia dla jakichkolwiek ograniczeń", powiedział federalny minister spraw zagranicznych Heiko Maas. Przewodniczący Związku Lekarzy Kas Chorych, Andreas Gassen, wyraził podobną opinię.

Według sondażu instytutu badania opinii publicznej YouGov, co drugi Niemiec opowiada się za zniesieniem od września wszystkich obostrzeń dla osób w pełni zaszczepionych.

Zobacz wideo Dlaczego Polacy nie chcą się szczepić na COVID?

.Nie szczepicie się? Szybciej was zamkną. Gdzie może uderzyć lockdown?

Delta groźna dla zaszczepionych

Ekspert ds. szczepień, Leif Erik Sander, uważa za "nierozsądne", aby już teraz snuć wizję konkretnych ulg dla osób zaszczepionych. Spodziewa się on rosnącej liczby zakażeń. Taką możliwość potwierdzają badania przeprowadzone w Izraelu, gdzie wraz z postępem akcji szczepiennej nastąpiło znaczne poluzowanie restrykcji.

- Co mnie martwi w związku z tym badaniem to fakt, że siedem procent zaszczepionych poważnie się rozchorowało - powiedział ekspert SPD ds. zdrowia Karl Lauterbach w wywiadzie prasowym. Uważa za możliwe, że za niższą skuteczność szczepień nie odpowiada sam wariant Delta, ale również daleko idące luzowanie obostrzeń.

Michał DworczykDworczyk: ponad 14 mln Polaków w pełni zaszczepionych przeciw COVID-19

Spadek liczby szczepień

Wedle wyliczeń Instytutu Roberta Kocha (RKI), co najmniej 85 procent osób w wieku od 12 do 59 lat i 90 procent osób w wieku powyżej 60 lat musiałoby być w pełni zaszczepionych, aby pomimo wariantu Delta sytuacja w Niemczech pozostawała pod kontrolą. Według stanu na dzień 8 lipca, w Niemczech tylko 40 procent jest w pełni zaszczepionych.

Wśród osób powyżej 60 roku życia odsetek ten wynosi 67 procent. W ciągu ostatnich dwóch tygodni liczba szczepień znacznie zmalała. We wtorek (06.07.2021) RKI informował o podaniu niespełna 700 000 dawek szczepionek. W poprzednim tygodniu było to 917 tysięcy, a w każdy z wtorków trzech poprzednich tygodni - ponad milion dawek. Szczepionka jest obecnie dostępna w wystarczającej ilości, a termin szczepienia można uzyskać w krótkim czasie.

 

Badanie przeprowadzone przez powiązaną ze związkami zawodowymi Fundację Hansa Böcklera pokazuje, że nieproporcjonalnie duża liczba osób o niskich dochodach nadal nie jest zaszczepiona. Wśród osób o najniższych dochodach tylko 49 procent respondentów w czerwcu 2021 r. stwierdziło, że otrzymało już co najmniej pierwszą dawkę szczepionki - w porównaniu z 71 procentami wśród osób o najwyższych dochodach.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Co ze szkołami?

Od 2 sierpnia pierwsze landy wracają z wakacji letnich. Rodzice i uczniowie już teraz obawiają się, że z powodu wariantu Delta w nowym roku szkolnym nie będzie normalnych zajęć. A złość rodziców to jest to, czemu politycy chcą za wszelką cenę zapobiec z myślą o wrześniowych wyborach do Bundestagu. "Nieważne, czy nadejdzie czwarta, piąta, szósta czy siódma fala: zostawcie szkoły otwarte!" - nawołuje w jednym z wywiadów prasowych polityk CDU Friedrich Merz, który ma ambicje objęcia ministerialnej teki po wyborach.

Niemiecki minister zdrowia Jens Spahn (CDU) nalega na zaszczepienie jak największej liczby dzieci w wieku szkolnym. - W lipcu i w sierpniu mamy wystarczającą liczbę preparatów, aby zaszczepić również dzieci i młodzież - powiedział w niemieckiej telewizji. - Każdemu, kto tylko chce, umożliwiamy, aby najpóźniej do końca sierpnia otrzymał pierwsze szczepienie, a potem także wkrótce drugie - zapewnił.

Nie ma jeszcze szczepionki dla dzieci poniżej dwunastego roku życia. W przypadku starszych dzieci niedawno zatwierdzono w UE jeden preparat. Stała Komisja ds. Szczepień (STIKO) w Niemczech zaleca je tylko ozdrowieńcom. Niemniej jednak popyt na nie rośnie. Pediatrzy donoszą, że również młodzież przychodzi do gabinetu lekarskiego bez rodziców, aby umówić się na szczepienie.

Dotychczas w Niemczech rzadko rozmawiano na temat wprowadzenia obowiązku szczepień. Politycy zapewniają, że to nie nastąpi. Jednak najpóźniej jesienią, gdy wybory przeminą, a Delta będzie miała w garści także Niemcy, temat może nabrać rozpędu.

Więcej o: