Praworządność. Zaostrza się spór Brukseli z Polską i Węgrami. Komisarz UE: To jest nie do przyjęcia!

Unijny komisarz ds. sprawiedliwości chce podjąć działania przeciwko Polsce i Węgrom w kwestii praworządności. W Brdzie, w Słowenii, ministrowie sprawiedliwości dyskutowali o pogłębiającym się konflikcie.

− Nie możemy się na to zgodzić, to jest nie do przyjęcia! – powiedział Didier Reynders, komisarz UE ds. sprawiedliwości, nie kryjąc oburzenia z powodu ostatniego wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Zwracając się do ministrów sprawiedliwości UE na nieformalnym spotkaniu w Brdzie w ramach prezydencji słoweńskiej, zapowiedział, że Komisja UE rozważa podjęcie dalszych kroków wobec Polski w celu ochrony zagrożonego porządku prawnego w UE. Polski Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek 15 lipca, że wyrok wyższej instancji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie izby dyscyplinarnej dla sędziów w Polsce jest nieprawomocny.

Na marginesie konferencji ministrów sprawiedliwości w Brdzie, holenderski minister sprawiedliwości Sander Dekker był oburzony, że Polska podważa całą zasadę praworządności w UE, nie uznając już orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (TSUE). − To działa tylko jako całość. Nie można wybrać tego, co nam odpowiada. Praworządność jest podstawą, którą wszyscy musimy stosować – oświadczył polityk. Jednocześnie podkreślił, że praworządność w Polsce jest od dłuższego czasu zagrożona. − Wszyscy wiemy, że sędziowie, którzy wydają obecne wyroki, zostali wszyscy wybrani rękami obecnego rządu − skrytykował Sander Dekker.

Zobacz wideo Praworządność a polexit. „Pewien klocek został wytrącony. Ryzyko rośnie"

Lambrecht: "Egzekwować prawo unijne"

Niemiecka minister sprawiedliwości Christine Lambrecht jasno i jednoznacznie ocenia stanowisko KE oraz wyroki TSUE przeciwko Polsce i Węgrom. − Są one słuszne i muszą być teraz wykonane. To jest zadanie na najbliższe tygodnie i miesiące, abyśmy w UE zadbali o to, by praworządność była wartością jednoczącą, a nie tylko pustosłowiem – powiedziała socjaldemokratka.

Szefowa niemieckiego resortu sprawiedliwości oczekuje, że Komisja Europejska będzie egzekwować wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości we wszystkich krajach członkowskich. Podobna procedura dotyczy samych Niemiec. Komisja Europejska pozwała Niemcy, ponieważ Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe nie chce uznać orzeczenia TSUE w sprawie skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny w maju 2020 roku.

Zmiany dla podróżujących do PolskiOd soboty zmiany w podróżowaniu do Polski. Będą obowiązywały w samolotach

Komisja Europejska chce nadal wnosić pozwy

Unijny komisarz sprawiedliwości Didier Reynders zapowiedział, że będzie kontynuował działania przeciwko Polsce, a także Węgrom w różnych toczących się sprawach. − Mamy wiele możliwości. Możemy wrócić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i poprosić o nałożenie grzywien. Konsultujemy się w sprawie środków z funduszu odbudowy. Przyglądamy się wdrażaniu reformy sądownictwa w Polsce. Mamy wiele narzędzi – stwierdził Reynders. Jednym z nich jest warunek, że środki z budżetu UE będą w przyszłości wypłacane tylko wtedy, gdy w państwie członkowskim, które je otrzymuje, zagwarantowane będą rządy prawa. Jest to obecnie analizowane w odniesieniu do Polski i Węgier. W przyszłym tygodniu komisarz przedstawi sprawozdanie w tej sprawie.

"Rozmowy o pieniądzach"

− Powinniśmy naprawdę poważnie porozmawiać o środkach finansowych − zasugerował holenderski minister sprawiedliwości Sander Dekkers. − Do Polski i na Węgry płynie dużo pieniędzy – dodał. Polska wystąpiła o 36 mld euro z unijnego funduszu odbudowy z tytułu koronakryzysu. Węgry chcą 7,2 mld euro z tego funduszu. Jak podkreślił Dekkers, zagrożone jest funkcjonowanie całej UE. Pieniądze mogłyby być wypłacane tylko wtedy, gdyby istniały wzajemne zaufanie i szacunek.

Na spotkanie w słoweńskiej Brdzie nie przybył polski minister sprawiedliwości i był tam jedynie reprezentowany. Przybyła natomiast węgierska minister sprawiedliwości Judit Varga. Komisja Europejska wszczęła postępowanie przeciwko jej krajowi w związku z dyskryminacją osób o innej orientacji seksualnej w nowej ustawie przeciwko "homoseksualnej propagandzie" w szkolnictwie. Węgierska minister odrzuciła krytykę pod adresem tej ustawy. Jak tłumaczyła, ustawa jedynie chroni prawa dzieci i rodziców w zakresie edukacji i nie narusza podstawowych wartości europejskich. Ustawa nie ma nic wspólnego z wypłatami z funduszu odbudowy, powiedziała Judit Varga w odpowiedzi na pytanie DW. − Nie powinniśmy mieszać kwestii politycznych, ideologicznych z kwestiami finansowymi. Europa potrzebuje odbudowy. Te pieniądze należą się obywatelom węgierskim, którzy na nie pracowali – uważa Judit Varga.

Nowy skwer w Janowie PodlaskimPędzą konie po betonie. W Janowie Podlaskim wycięto drzewa, ale jest fontanna

"Praworządność na Węgrzech nie jest zagrożona"

Komisja Europejska analizuje obecnie plan odbudowy przedstawiony przez Węgry i wyraziła już wątpliwości co do prawidłowego wydatkowania środków tym kraju. Węgierskiej minister sprawiedliwości nie podoba się ta wyraźnie długotrwała kontrola. − Do tej pory byliśmy bardzo tolerancyjni i cierpliwi – podkreśliła Judit Varga i dodała, że praworządność na Węgrzech nie jest w żaden sposób zagrożona. − Węgry to żywa demokracja. Proszę przyjechać na Węgry i to zobaczyć. Pozwólcie węgierskim obywatelom decydować o własnej demokracji – oświadczyła.

Premier Mateusz Morawiecki zakwestionował w czwartek kompetencje Komisji Europejskiej w zakresie praworządności. − Nie mogę pozwolić, aby Polska była traktowana gorzej i była dyskryminowana. W traktatach nie ma nic, co mówiłoby, że kompetencje do reformowania sądownictwa zostały przeniesione na poziom Unii Europejskiej.

Spór między Brukselą a rządami w Polsce i na Węgrzech o praworządność i sądownictwo będzie więc prawdopodobnie dalej eskalował.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: