Bruksela chce finansować wspólne zakupy broni, pół miliarda euro na początek. "Historyczny krok"

Komisja Europejska pilotażowo zaproponowała pół miliarda euro na wspólne zamówienia na broń. To ma pomóc krajom Unii w uzupełnieniu zapasów i ulepszeniu arsenałów w odpowiedzi na wojnę w Ukrainie.
Zobacz wideo

Projekt ogłoszony we wtorek [19.7.22] przez Thierry’ego Bretona, komisarza UE ds. rynku wewnętrznego, ma być finansową zachętą dla konsorcjów składających się z co najmniej trzech państw UE kupujących ten sam rodzaj broni. Efekt dużej skali, który powstanie za sprawą ich wspólnych zamówień, ma zbijać cenę, ukierunkowywać rosnące wydatki obronne Europejczyków na nowocześniejsze zamówienia, a także pomóc przetrwać mniejszym państwom przy zakupowej konkurencji ze strony dużych krajów Unii inwestujących teraz w swą obronę z powodu Rosji.

– To historyczny krok w eurointegracji co do obronności. W Europie toczy się wojna. A zatem oprócz pomocy w uzupełnieniu zapasów krajów Unii po przekazaniu ich broni Ukrainie tworzymy zachętę z budżetu UE dla realizacji ich wspólnych zamówień – powiedział Breton.

Projekt Komisji Europejskiej zakłada, że Bruksela będzie zwracać około 10-15 proc. kosztów nowego uzbrojenia, jeśli zostało zakupione od unijnej firmy zbrojeniowej przez grupę państw UE w ciągu dwóch lat od 24 lutego br., kiedy to Rosja napadła na Ukrainę. Projekt zawiera pewne legislacyjne wytrychy, które – pod pewnymi warunkami – pozwoliłyby na dofinansowywanie również broni kupowanej z USA. Jakie zakupy mogą być współfinansowane? – To m.in. pociski przeciwlotnicze, przeciwpancerne, ale także haubice, francuskie Caesary i polskie Kraby – wyjaśniał dziś komisarz Breton.

Anna Moskwa. Zdjęcie ilustracyjneDodatek węglowy w wysokości 3 tys. zł. Kto go dostanie? Moskwa: Prosty wniosek, brak kryteriów dochodowych

Pół miliarda tylko na początek

Zaproponowana pula 500 mln euro na lata 2022-24 będzie tylko małym ułamkiem wydatków obronnych UE w ciągu najbliższych dwóch lat. Ale to jest pilotażowa pierwsza transza, która może zostać zwiększona, jeśli inicjatywa zostanie uznana za udaną. Dzisiejsza propozycja musi być jeszcze zatwierdzona przez Parlament Europejski oraz unijne rządy w Radzie UE, ale nawet władze Polski – niegdyś bardzo sceptyczne wobec wspólnych pomysłów Unii w kwestii obronności – teraz spoglądają znacznie życzliwiej na takie inicjatywy.

– Nie sposób się dziwić, bo i dużo korzystają. Największe refinansowanie z Europejskiego Funduszu Pokoju za dostawy dla Ukrainy trafia przecież do Warszawy – tłumaczył nam niedawno jeden z zachodnich dyplomatów w Brukseli.

Unia już w obecnej siedmiolatce budżetowej (2021-27) dysponuje Europejskim Funduszem Obronnym (EDA) na wspieranie badań i rozwoju w dziedzinie obronności, na który przeznaczono blisko 8 mld euro, z czego 2,5 mld zostanie wydane już do końca tego roku. Teraz wśród dyskutowanych pomysłów jest powołania dodatkowego dużego funduszu na dofinansowywanie wspólnych zakupów, na który na zasadzie dobrowolności zrzucałyby się - proporcjonalnie do wielkości swego PKB – kraje UE do wspólnych zamówień na amunicję, broń, sprzęt wojskowy. Holenderska minister obrony Kajsa Ollongren już w maju tłumaczyła nam, że jej kraj – gdyby naprawdę stwierdzono taką potrzebę w Unii – byłby gotów do zwiększenia wspólnych funduszy UE na inwestycje obronne.

Skład węgla (zdjęcie ilustracyjne)Embargo na węgiel. Przedsiębiorca: Będziemy cierpieć bardziej niż Rosja

Wspólna diagnoza braków uzbrojenia

Bruksela już wiosną zaproponowała krajom Unii wspólną analizę braków inwestycyjnych oraz częściowo wspólne planowanie, jak je niwelować. To miałby nie tylko przyspieszyć dozbrajanie Europy, ale też jednocześnie zapewniać wsparcie dla unijnego przemysłu obronnego m.in. dzięki większej przewidywalności dużych zamówień.

Główne luki w skali całej Unii, które w maju wskazała Komisja, dotyczą m.in. obrony powietrznej i przeciwrakietowej ("jedna z najpilniejszych luk w świetle zagrożenia ze strony Rosji i braku inwestycji przez wiele lat") oraz dronów obserwacyjnych i transportowych. Ponadto Bruksela podkreśliła potrzebę modernizacji i rozbudowy "zasobów głównych czołgów bojowych oraz opancerzonych wozów bojowych", a również wzmocnienia sił morskich krajów Unii (i NATO) "w świetle coraz bardziej spornych kwestii dotyczących Morza Czarnego, Bałtyckiego i Śródziemnego".

Bruksela ponagla również w sprawie "pilnej potrzeby uzupełnienia zapasów amunicji, pocisków, części zamiennych i innych komponentów niezbędnych do zapewnienia gotowości bojowej". To ma wymagać ścisłej współpracy między krajami UE w kontaktach z przemysłem w celu szybkiego zaopatrzenia i "skorzystania z korzyści efektu skali" przy dużych wspólnych zamówień zbijających koszty. – Wojna na Ukrainie pokazała, jak ważna jest bezpieczna łączność satelitarna i obserwacja ziemi, w związku z czym istnieje pilna potrzeba opracowania wysoce odpornego unijnego programu ultrabezpiecznej łączności, obejmującego szyfrowanie kwantowe – podkreślają eksperci unijnej Europejskiej Agencji Obronnej. 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: