Niemcy zauważają problem na granicy. Kłopoty Polski stały się też ich własnymi

W ostatnich miesiącach wzrosła liczba migrantów przedostających się do UE od strony Białorusi. Tym samym więcej jest nielegalnych wjazdów do Niemiec z Polski - pisze "Berliner Zeitung"
Polsko niemieckie przejście Buk-Blankensee. W głębi niemiecki radiowóz na rutynowym patrolu. Fotografia z 31 marca 2020 r.
Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.pl

Niemiecki dziennik "Berliner Zeitung" opisuje w poniedziałkowym wydaniu (24 czerwca) incydenty graniczne, które "wywołują w Polsce poruszenie". W przypadku incydentu z afgańską rodziną, gdy niemiecka policja przetransportowała migrantów na polską stronę granicy, polskie media obszernie donoszą o "skandalu" - pisze berlińska gazeta, opisując szczegóły sprawy.

Zobacz wideo Michał Kobosko: Przyjęcie paktu migracyjnego nie jest dobrym pomysłem, bezpieczeństwo naszych granic jest najważniejsze

Wzrost migracji z Białorusi

Jak podaje, w ostatnich miesiącach znowu wzrosła liczba migrantów przedostających się do UE od strony Białorusi. Tym samym rośnie też liczba nielegalnych przekroczeń granicy z Niemcami. Od stycznia do kwietnia br. na granicy polsko-niemieckiej służby odnotowały 5621 osób, które nielegalnie wjechały do Niemiec z Polski. W tym samym okresie ubiegłego roku takich osób było więcej - 6564 - czytamy. W styczniu tego roku niemiecka policja odnotowała 26 osób, które nielegalnie dostały się do Niemiec przez szlak białoruski, w lutym - 25, a w kolejnych miesiącach już odpowiednio 861 i 891 osób.

To efekt "hybrydowej wojny" prowadzonej przez Kreml, a celem przywódców Rosji i Białorusi jest presja na UE przez celowe sprowadzanie migrantów. "Ma to osłabić szczególnie twardych sojuszników Ukrainy i białoruskiego ruchu demokratycznego - Litwę i Polskę" - pisze "Berliner Zeitung".

 

Szczelna granica

Jednocześnie organizacje praw człowieka i krytycy PiS, jak i obecnego gabinetu Tuska zarzucają rządowi brutalną politykę uszczelniania wschodnich granic UE i NATO. I choć w porównaniu z jesienią 2021 roku liczba migrantów od strony Białorusi zmniejszyła się wskutek zabezpieczenia granicy, migracja pozostaje jedną z kluczowych kwestii w polskiej polityce wewnętrznej.

Większość Polaków opowiada się za odesłaniem uchodźców z powrotem na Białoruś. W sondażu Ipsos popiera to 67 proc. pytanych i tylko 19 proc. jest za wpuszczeniem ich do kraju, aby mogli wystąpić o azyl. Według innego sondażu ponad 80 proc. Polaków opowiedziało się za użyciem broni przez Straż Graniczną.

W odpowiedzi na śmiertelny atak nożem na żołnierza, rząd Donalda Tuska powrócił do "kontrowersyjnego środka" opracowanego wcześniej przez rząd PiS - wprowadzenia 60-kilometrowej strefy buforowej - pisze "Berliner Zeitung".

Artykuł pochodzi z portalu Deutsche Welle

Więcej o: