Jak podaje Spiegel-Online, ChemCoast Park Brunsbüttel to obszar przemysłowy dla firm z branży chemicznej i olejów mineralnych w Szlezwiku-Holsztynie, który był prawdopodobnie celem ataku szpiegowskiego. Z poufnego raportu, do którego dotarł "Spiegel", wynika, że prokuratura we Flensburgu wszczęła śledztwo w sprawie "podejrzeń o działalność wywiadowczą w celu sabotażu".
Ochrona ChemCoast Parku po raz pierwszy zauważyła podejrzane loty dronów 8 sierpnia. Następnie prawie każdej nocy nad obszarem przemysłowym pojawiało się do czterech dronów. Śledczy początkowo podjęli pościg za pomocą zwykłych patroli, a policja z miasta Itzehoe utworzyła Specjalną Strukturę Organizacyjną (BAO) w ścisłej współpracy z Landowym Urzędem Dochodzeń Kryminalnych. "Wykorzystywane do akcji drony policyjne nie mogą jednak równać się z zaawansowanymi technologicznie urządzeniami, które potrafią latać na duże odległości i osiągać prędkość do 100 kilometrów na godzinę" - pisze "Spiegel".a 16 sierpnia jeden z dronów został po raz pierwszy zauważony na południe od Łaby w rejonie Stade i Balje w Dolnej Saksonii.
Jak podaje magazyn z Hamburga, "również policja w Dolnej Saksonii musiała zaprzestać pościgu. Dzięki użyciu specjalnego urządzenia wykrywającego z Nadrenii Północnej-Westfalii funkcjonariusze stwierdzili, że nieznane drony nie zostały wykonane przy użyciu standardowej technologii DJI. Dlatego policja podejrzewa, że mogą to być drony wojskowe". Nie pomógł również sprowadzony z Hamburga AirDefender, który jest wyposażony w daleko idące możliwości lokalizowania dronów. Tymczasem zaalarmowane zostały niemieckie siły zbrojne. Prokuratura we Flensburgu potwierdziła prowadzenie śledztwa "przeciwko nieznanym osobom". "Nocne przeloty dronów trwają nadal" - pisze "Spiegel".
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.