Niemiecki dziennik pisze w środę (28 sierpnia) o "kebabowej rewolucji", którą zamierza przeprowadzić były piłkarz reprezentacji Niemiec o polskich korzeniach Lukas Podolski. Planuje on prężny rozwój swojej sieci barów z kebabami Mangal w Niemczech i w Polsce oraz wyposażenie ich w automaty. Planowana jest instalacja nawet 2400 automatów, które mają przygotowywać i sprzedawać bowle z mięsem kebab, koftą czy bulgurem. Partnerem Podolskiego w tym przedsięwzięciu jest start-up Circus z Hamburga.
Jak pisze "Die Welt", wszystko zależy jednak od tego, czy sieć kebabów naprawdę zdoła szybko się rozwinąć i czy automaty sprawdzą się w punktach testowych. Jednak założyciel Circusa Nikolas Bullwinkel jest optymistą: - Wiemy, że nasza technologia funkcjonuje stabilnie - mówi niemieckiej gazecie.
W 2010 roku Podolski i jego partner biznesowy Metin Dag otworzyli swój pierwszy bar z kebabem. Dekadę później rozpoczęła się wielka ekspansja poprzez samodzielnych franczyzobiorców. Według informacji ze strony internetowej sieci obecnie istnieje 30 filii, a symbolem ekspansji jest niedawno otwarty pierwszy punkt w Berlinie w dzielnicy Kreuzberg.
"Jeśli koncepcja odniesie sukces, sieć może przyspieszyć swój rozwój dzięki automatom, ponieważ nie będzie potrzeby zatrudniania personelu i wystarczą mniejsze lokalizacje" - pisze "Die Welt". Jednak - dodaje - jeden automat kosztuje od 150 tys. do 200 tys. euro. Na razie Circus nie ma jeszcze żadnych faktycznych klientów. Zawarto jedynie wstępne umowy z operatorem stołówki w Pekinie i dostawcą cateringu w niemieckich domach dla uchodźców. Circus ma również prowadzić stołówkę na lotnisku w Berlinie. Tam automaty mają być uzupełnieniem tradycyjnych kuchni.
"Drugim filarem planu są w pełni autonomiczne urządzenia, które działają całkowicie bez personelu. Tego właśnie dotyczy umowa z Mangal" - wyjaśnia niemiecki dziennik. Kontrakt z siecią Podolskiego to na razie jednak również przede wszystkim "deklaracja intencji". "W ciągu kilku lat 1600 automatów ma zostać zainstalowanych w Niemczech, a 600 w Polsce. Taka jest wizja na przyszłość", czytamy.
Według "Die Welt" pierwsza filia z "kebabomatami" ma powstać w przyszłym roku w Kolonii bądź Düsseldorfie i pokaże, czy koncepcja się przyjmie. Okaże się także, czy zgodnie z obietnicą producenta konserwacja urządzeń będzie wymagać jedynie jednej godziny czyszczenia dziennie. Przez resztę czasu urządzenie ma przygotowywać do ośmiu potraw naraz w ciągu dwóch do czterech minut. Robot będzie gotować w małych garnkach, które są podgrzewane indukcyjnie. Zamówienia składane będą na ekranie dotykowym, jak w przypadku samoobsługowych terminali McDonald's.
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.