"Wiele osób likwiduje konta". Elon Musk ma duży problem z platformą X

Czy po wyborach w USA Bluesky zastąpi platformę X? Coraz więcej użytkowników i firm odwraca się plecami od dawnego Twittera. Elon Musk może mieć duży problem.
Trump spotyka się z Republikanami na Kapitolu w Waszyngtonie
Fot. REUTERS/Brian Snyder

Wygląda na to, że użytkownicy głosują myszkami i klikami. W ciągu tygodni od wyborów w USA coraz to nowe serwisy mikroblogowe pną się w rankingach pobierania aplikacji i pozyskują miliony nowych użytkowników. Nie jest jasne, czy użytkownicy na stałe opuszczają X (dawniej Twitter), czy raczej tymczasowo zakładają nowe konta gdzie indziej.

Zobacz wideo Elon Musk dostał od Donalda Trumpa swój własny departament

"Wiele osób likwiduje konta". Elon Musk ma duży problem

Jednak zarówno firmy, jak i osoby prywatne jako powód ich odejścia wskazują na zaangażowanie właściciela platformy X Elona Muska w kampanię prezydencką Donalda Trumpa i polaryzujący charakter serwisu. Bluesky, pierwotnie projekt Twittera, który został wyodrębniony jako osobna firma, zanotował ponad milion nowych użytkowników w ciągu ostatniego tygodnia. Obecnie ma ich łącznie 15 milionów.

Choć Bluesky jest stosunkowo mało znaną platformą, w tym tygodniu znalazł się na pierwszym miejscu w rankingu App Store firmy Apple, wyprzedzając Threads. To nie pierwszy raz, kiedy X odnotowuje spadek liczby aktywnych użytkowników. Spadki miały miejsce zwłaszcza po tym, jak Musk przejął Twittera w październiku 2022 r. i kiedy Brazylia zakazała w tym roku korzystania z platformy.

Wygląda jednak na to, że poparcie Muska dla Trumpa okazało się dla niektórych posiadaczy kont przysłowiową kroplą, która przelała czarę. - To do pewnego stopnia moment przełomowy - mówi DW prof. Bart Cammaerts, badacz komunikacji i demokracji w London School of Economics. Cammaerts wskazuje na porzucenie umiaru i nasilenie retoryki samego Muska wokół przyszłego kierunku X jako te czynniki, które od dłuższego czasu zrażają do niego użytkowników. - Myślę, że fakt, że widzimy teraz tak wiele osób likwidujących konta, jest zwieńczeniem procesu, który trwa od dawna - zaznacza ekspert.

Kto opuszcza X? Celebryci i duże firmy mówią "dość"

W środę kierownictwo brytyjskiego dziennika "The Guardian" oświadczyło, że nie będzie już publikować na X, choć nie usunie swoich kont. To nie jedyny taki przypadek. Amerykańskie stacje publiczne NPR i PBS przestały publikować na platformie w zeszłym roku. Również australijski nadawca publiczny ABC ograniczył swoje kanały na X do zaledwie czterech.

Bardziej znaczące są odejścia celebrytów. Amerykańscy aktorzy Jamie Lee Curtis i Bette Midler usunęli swoje konta na X, zachowując obecność gdzie indziej. Dołączają oni do innych gwiazd takich, jak Elton John, Jim Carrey, Whoopi Goldberg i Gigi Hadid, którzy opuścili lub przestali publikować na Twitterze po przejęciu go przez Muska w 2022 roku. Inne osoby publiczne wyraziły zamiar opuszczenia X, ale jeszcze nie usunęły swoich profili. Należą do nich m.in. były prezenter CNN Don Lemon i demokratyczna kongresmenka Alexandria Ocasio-Cortez.

Większość opuszczających X celebrytów kojarzonych jest wprawdzie z lewicą, ale odchodzą też instytucje - także te spoza anglosfery. Są wśród nich np. Berliński Festiwal Filmowy czy drużyna piłkarska Bundesligi FC St. Pauli. Wcześniej w 2024 r. swoje odejście za pośrednictwem strony internetowej kampanii byebyeelon.de ogłosiło ponad 50 innych organizacji pozarządowych.

W ubiegłym roku główne marki wstrzymały reklamy na platformie, powołując się na wzrost nienawistnych treści, co spotkało się z publiczną naganą ze strony Muska.

Dlaczego odchodzą? "Teorie spiskowe i rasizm"

Wśród wymienianych powodów odejścia z platformy jest ciągły wzrost nienawistnych treści na platformie. Obejmuje to wzrost toksycznych treści, które "The Guardian" w opublikowanym oświadczeniu określił jako "często niepokojące treści promowane lub znalezione na platformie, w tym skrajnie prawicowe teorie spiskowe i rasizm".

Trudno jest jednak wskazać na jedną przyczynę odejścia. Gazeta zauważyła, że podjęcie decyzji było długim procesem i że jej zasoby redakcyjne mogą być lepiej wykorzystane gdzie indziej. W przypadku osób prywatnych wiele osób zauważa, że inne serwisy mikroblogowe przypominają im bardziej dawnego Twittera, z mniejszą liczbą botów i bardziej indywidualnymi interakcjami.

- Jeśli te funkcje będą oferowane przez alternatywne platformy i wiele osób dokona tej zmiany, może nastąpić dość szybko efekt kuli śniegowej. Widzieliśmy to również w przeszłości w przypadku innych platform, takich jak na przykład Myspace - uważa Bart Cammaerts.

"Wybierają mniejsze zło". Odpływ do innych platform

Chociaż celebryci, politycy i marki mogą przenieść się na inne media społecznościowe, początkujące platformy są podatne na te same negatywne interakcje i toksyczne treści, które dominują w popularnych mediach społecznościowych. - W pewnym sensie ludzie wybierają mniejsze zło, ponieważ wszystkie te platformy mają model biznesowy, który w istocie jest nastawiony na ekstrakcję, na utowarowienie twojej społeczności w sposób naruszający twoją prywatność - tłumaczy prof. Cammaerts.

 

- Tak więc, oczywiście, X jest najgorsza i jest problematyczna z wielu powodów politycznych, ale nie oznacza to, że te inne platformy są całkowicie "dobre" - dodaje. Dr Silvia Majo-Vazquez z Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie przewiduje wzrost liczby zamkniętych grup w prywatnych aplikacjach do przesyłania wiadomości (tzw. messengerach). - Jeśli chodzi o platformy mediów społecznościowych, środowisko staje się coraz bardziej rozdrobnione - wyjaśnia ekspertka. - Uwaga, którą otrzymywały te główne platformy, została podzielona na wiele innych miejsc. Nie wiadomo, kto wyjdzie z tego procesu jako zwycięzca - dodaje.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: