Schröder trafił do specjalistycznej kliniki. Nie stawi się przed komisją śledczą. "Głębokie wyczerpanie"

Były kanclerz Niemiec cierpi na syndrom wypalenia zawodowego i, zdaniem jego lekarza, nie może zeznawać przed komisją ds. Nord Stream.
Gerhard Schröder
Olaf Kosinsky / CC BY-SA 3.0 de / pl.wikipedia.org

Były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder trafił do specjalistycznej kliniki z powodu syndromu wypalenia zawodowego (tzw. burnout). Informacje te potwierdził agencji DPA prawnik byłego polityka.

W połowie stycznia, z powodu choroby, Schröder odwołał swój udział w przesłuchaniu przed komisją śledczą parlamentu Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Chodziło o budowę kontrowersyjnego gazociągu bałtyckiego Nord Stream 2.

Zobacz wideo Niemcy są już trzeci rok w kryzysie gospodarczym

W zaświadczeniu lekarskim dla komisji śledczej, które zostało teraz upublicznione, lekarz Schrödera stwierdza "typowy syndrom wypalenia zawodowego z oznakami głębokiego wyczerpania i poważnego braku energii". 80-letni polityk cierpi również na "trudności z koncentracją i pamięcią, a także zaburzenia snu".

"Niezdolny do zeznań przed komisją"

Schröder "ani obecnie, ani w przewidywalnej przyszłości nie jest w stanie poradzić sobie z fizycznym i psychicznym obciążeniem związanym z przedłużającym się - zwłaszcza publicznym - przesłuchaniem przed komisją śledczą". Prawnik Schrödera poprosił w imieniu rodziny o uszanowanie prywatności byłego kanclerza. 

Schröder skończy w kwietniu 81 lat. W latach 1998-2005 stał na czele rządów Niemiec. Po zakończeniu kanclerstwa został lobbystą na rzecz gazociągu Nord Stream, który jest w większości własnością rosyjskich firm. Praca ta była krytykowana od samego początku, a zwłaszcza od wybuchu rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie.

W Meklemburgii-Pomorzu Przednim sprawą zajmuje się teraz także komisja śledcza w parlamencie krajowym. Schröder miał tam zeznawać nieco ponad tydzień temu, ale odwołał zeznania z powodu problemów zdrowotnych.

 

(DPA/szym)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: