Koniec paczek od babci z Chin? KE bierze na cel przesyłki do 150 euro z AliExpress, Temu i Shein

Komisja Europejska chce nałożyć dodatkowe opłaty na przesyłki takich sprzedawców jak Temu albo AliExpress - donosi niemiecki dziennik "Handelsblatt".
Aliexpress
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Przesyłki zamawiane w chińskich serwisach sprzedażowych, takich jak Temu, Shein albo AliExpress, ale częściowo także na amerykańskim Amazonie, mogą podrożeć. Jak donosi w środę niemiecki dziennik ekonomiczny "Handelsblatt", Komisja Europejska zamierza wystąpić przeciwko ogromnej fali pojedynczych przesyłek docierających do Europy z Chin. To dlatego, że europejskie urzędy celne nie radzą sobie ze sprawdzaniem, czy w paczkach znajdują się podróbki albo towary niebezpieczne dla zdrowia i życia.

Zobacz wideo Ursula von der Leyen ponownie szefową KE

Komisja chce wprowadzić dodatkową opłatę na takie przesyłki, a także nałożyć na sprzedawców obowiązek sprawdzania, że wysyłane do Europy towary spełniają odpowiednie unijne normy.

Celnicy sobie nie radzą

W projekcie przepisów, do których dotarł "Handelsblatt", czytamy, że nowe opłaty mają być formą odszkodowania dla europejskich urzędów celnych, które ponoszą duże koszty związane z kontrolą towarów z Chin. Problem z platformami typu Temu, Shein czy AliExpress, ale ostatnio także Amazon, polega na tym, że umożliwiają one bezpośrednie zakupy u producentów w Chinach i zamawianie pojedynczych sztuk produktów. W efekcie do Europy dociera ogromna liczba pojedynczych przesyłek, których kontrola jest bardzo pracochłonna.

Dotychczasowy model biznesowy serwisów sprzedażowych polegał raczej na zamawianiu u producentów w Azji całych kontenerów produktów i przesyłaniu ich do Europy, skąd były rozsyłane do klientów końcowych. Ułatwiało to kontrole i odprawę celną.

 

To nie paczka od babci

Jak czytamy, europejscy konkurenci skarżą się również, że Chińczycy korzystają z przywilejów zakłócających rynek. Do tej pory przesyłki były zwolnione z opłat celnych, jeśli ich wartość nie przekraczała 150 euro. "Zwolnienie to pochodzi z czasów, gdy paczki były wysyłane głównie między osobami prywatnymi, na przykład od babci za granicą do wnuczki w Europie. Jednak import od sprzedawców internetowych z krajów spoza UE stanowi obecnie ponad 97 procent wszystkich zgłoszeń celnych" - podaje "Handelsblatt". Podwyżki cen na chińskie paczki nie są jeszcze przesądzone. Aby propozycje Komisji Europejskiej weszły w życie, muszą się na nie zgodzić poszczególne kraje członkowskie - przypomina gazeta. 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: