Dobra wiadomość dla polskich pracowników sezonowych w Niemczech. Nowa regulacja obejmie wszystkich

Mniejsza płaca dla pracowników sezonowych? To prawnie niemożliwe - wykazała analiza.
Zbiory truskawek. Zdjęcie ilustracyjne.
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Wyborcza.pl

Wielu pracowników zatrudnionych w Niemczech przy żniwach i zbiorze owoców oraz warzyw to pracownicy sezonowi. Pomysł nieobjęcia ich płacą minimalną zyskał początkowo przychylność ministra rolnictwa, który otwarcie się za tym opowiadał. Jednak wewnętrzna analiza przeprowadzona przez Ministerstwo Rolnictwa wykazała, że nie jest to prawnie możliwe.

Sprzeczne z prawem

Wynika to z zasady równego traktowania zapisanej w niemieckiej Ustawie Zasadniczej, ogłosiło ministerstwo. Płaca minimalna jest zapisana w prawie jako bezwzględna dolna granica zarobku. Dotyczy to wszystkich miejsc pracy, w tym pracowników krótkoterminowych i pracowników sezonowych. 

Zobacz wideo Zuckerberg, Musk i męska wolność słowa

Wcześniej minister rolnictwa Alois Rainer okazał się otwarty na pojawiające się ze strony gospodarstw żądania wprowadzenia wyjątków od tej zasady. Dlatego zlecił analizę prawną. "Było dla mnie bardzo ważne, aby dokładnie przeanalizować tę drogę" – powiedział polityk niemieckiej agencji prasowej. Jego zdaniem wiele gospodarstw znajduje się pod znaczną presją – zwłaszcza tam, gdzie nadal wymagana jest praca ręczna, jak ma to miejsce w przypadku owoców i warzyw.

Stowarzyszenie rolników proponowało, aby pracownicy sezonowi otrzymywali jedynie 80 procent płacy minimalnej. Federalne Ministerstwo Pracy od razu wskazało, że jest to niedopuszczalne. Ustawowa płaca minimalna wzrośnie w dwóch etapach, od 1 stycznia 2026 r. do 13,90 euro za godzinę, a od 2027 roku do 14,60 euro za godzinę.

Wyzwanie dla rolników

Rainer powiedział, że stopniowy wzrost płacy minimalnej stanowi poważne wyzwanie dla wielu gospodarstw rolnych. Jak stwierdził, w końcu uprawa musi być ekonomicznie opłacalna "dlatego skupiamy się na zmniejszeniu obciążenia w innych miejscach". Jako przykład wyliczył zmniejszenie kosztów administracyjnych, obniżenie podatku od energii elektrycznej oraz ponowne wprowadzenie ulgi na olej napędowy dla rolnictwa. "Wysokiej jakości i niedroga żywność z naszego kraju nadal powinna być serwowana w przyszłości" – dodał minister.

(DPA/stef)

 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: