Podczas swojej wizyty na Słowacji pod koniec 2025 roku szefowa Prokuratury Europejskiej (EPPO) wyraziła się jasno. "Nie da się tego ukryć: Słowacja stała się głównym punktem tranzytowym dla przepływów pieniężnych pochodzących z przestępczości" – powiedziała Laura Codruta Kovesi na listopadowym spotkaniu z członkami Komisji Spraw Europejskich słowackiego parlamentu.
"To ważny kraj dla przestępców, którzy dochody z oszustw VAT-owskich inwestują w handel narkotykami, handel ludźmi, handel bronią i odwrotnie" – kontynuowała. Wypowiedź tę w całości opublikowały słowackie media.
Według Kovesi EPPO wykryła – jak to określiła – rozległy i dotychczas niedoszacowany ekosystem oszustw ukierunkowanych zarówno na wydatki, jak i dochody UE, przy czym oszustwa związane z VAT stanowią najpoważniejsze zagrożenie.
"Po weryfikacji informacji ze wszystkich naszych postępowań zdaliśmy sobie sprawę, że ponad 4700 podejrzanych firm z naszych trwających 172 śledztw ws. oszustw VAT ma powiązania ze Słowacją" – mówiła Kovesi. "Innymi słowy: jedna na trzy sprawy oszustw VAT-owskich badanych przez EPPO ma powiązania ze Słowacją!".
To wyjątkowo poważne słowa. Słowacja, licząca zaledwie 5,4 mln mieszkańców, stanowi około 1,2 proc. całkowitej populacji UE.
Prawie 300 mln euro, w różnych badanych przez EPPO sprawach, pochodziło z funduszy odbudowy – to środki przekazane przez UE na pomoc państwom członkowskim w odbudowie po pandemii COVID-19.
Jednak to oszustwa związane z dochodami były dla UE o wiele bardziej szkodliwe, co podkreśliła na spotkaniu ze słowackimi posłami Kovesi. "Oszustwa związane z VAT znajdują się na szczycie piramidy przestępczej w UE. Obecnie jest to prawdopodobnie najbardziej dochodowa i najmniej ryzykowna działalność przestępcza" – powiedziała. Same oszustwa VAT-owskie kosztują UE około 50 mld euro rocznie.
Te pieniądze są przekierowywane z usług publicznych i wykorzystywane do zakłócania rynków, podważania praworządności i finansowania zorganizowanej przestępczości.
Słowacja, jak powiedziała szefowa EPPO, stała się głównym hubem tranzytowym dla tej przestępczej działalności, mimo że formalnie tylko osiem spraw dotyczących VAT pochodzi z tego kraju.
Reakcja słowackiego rządu była raczej powściągliwa. "Jednym z kluczowych priorytetów tego rządu jest walka z oszustwami podatkowymi i działalnością przestępczą związaną z VAT, która często wykracza poza granice Słowacji" – powiedział minister sprawiedliwości Boris Susko w oświadczeniu po spotkaniu z Kovesi. "Komunikujemy się z Ministerstwem Finansów i Prokuraturą Generalną i jesteśmy gotowi przyjąć dalsze środki legislacyjne, jeśli zajdzie taka potrzeba" – dodał.
Jednak ani Ministerstwo Sprawiedliwości, ani rząd nie odniosły się do zarzutów Kovesi, że co trzeci badany w UE przypadek oszustwa VAT-owskiego miał związek ze Słowacją.
Obserwatorzy stwierdzili, że nie byli zaskoczeni ani tymi uderzająco mocnymi zarzutami, ani brakiem oficjalnej odpowiedzi. – Słowacja ma długotrwały problem z oszustwami VAT – przyznaje w rozmowie z DW dziennikarka śledcza Zuzana Petkova z fundacji Zastavme korupciu (Stop korupcji).
– Podczas kolejnych rządów Roberta Ficy przepisy karne były kilkakrotnie zmieniane na korzyść oszustów – mówi Petkova. – Po tych zmianach np. oszustwa podatkowe do 20 tys. euro nie są już przestępstwem, a oszuści podatkowi na Słowacji nie podlegają żadnej karze. Nawet w przypadku wyższych kwot wyroki zostały złagodzone – wyjaśnia.
– Jednocześnie rząd Ficy zlikwidował Biuro Prokuratora Specjalnego, który zajmował się korupcją oraz przestępczością gospodarczą i specjalizował się w tych sprawach – dodaje. – Rozwiązano również Narodową Agencję Kryminalną (NAKA), która zajmowała się korupcją, przestępczością zorganizowaną i oszustwami podatkowymi. W rezultacie policja i prokuratura obecnie prawie w ogóle nie zajmują się tego typu działalnością przestępczą – podsumowuje dziennikarka.
Według Radia Słowacja International Marian Viskupic, wiceprzewodniczący opozycyjnej partii SaS, powiedział, że "Robert Fico zamienia kraj w pralnię europejskich pieniędzy".
Beata Balogova, główna komentatorka słowackiego dziennika "SME", również jest przekonana, że sytuacja jest tak poważna, jak twierdzi Europejska Prokuratura: – Mam pełne zaufanie do Kovesi, gdy ostrzega, że Słowacja stała się centrum przepływu pieniędzy pochodzących z działalności przestępczej.
Jak wskazuje, w odpowiedzi na zarzuty Kovesi ministrowie w rządzie Ficy próbowali obwinić swoich poprzedników lub oskarżyć o kłamstwa dziennikarzy, gdy ci ostatni pisali, że słowaccy politycy są zamieszani w przestępczy proceder.
– Wszystkie reakcje rządu miały na celu raczej bagatelizowanie powagi oszustw VAT-owskich na Słowacji niż sugerowanie jakichkolwiek realnych rozwiązań – dodaje Balogova.
Ta historia ma inny niepokojący wątek. W lutym 2018 zamordowany został wraz ze swoją narzeczoną dziennikarz śledczy Jan Kuciak. Jednym z tematów, o których pisał, były oszustwa, w tym te związane z podatkiem VAT, oraz powiązania przestępczości zorganizowanej z wysokimi rangą urzędnikami związanymi z partią Smer Roberta Ficy.
– Współpracowałam z Janem przy wielu sprawach – opowiada w rozmowie z DW Zuzana Petkova. – Jednym z podejrzanych, o których pisaliśmy, był (politycznie powiązany – red.) biznesmen Marian Koczner, oskarżony o zlecenie zabójstwa Jana.
Koczner, który odsiaduje długoletni wyrok więzienia za niezwiązane z tą sprawą przestępstwa finansowe, ws. zabójstwa Kuciaka był dwukrotnie uniewinniany. Powód: brak wystarczających dowodów.
Prokuratorzy odwołali się od wyroku, a sprawa ma zostać ponownie rozpatrzona pod koniec tego miesiąca.
– Koczner śledził nie tylko Kuciaka, ale – zgodnie z aktem oskarżenia – również mnie i kilku innych dziennikarzy śledczych. Wykorzystywał informacje uzyskane od policji i skorumpowanych funkcjonariuszy – mówi Petkova.
– Do dziś otrzymuję groźby, także od polityków rządowych i publicznie. Nie ma to żadnego wpływu na moją pracę. Wręcz przeciwnie – dodaje. – W imieniu Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny podejmuję jeszcze większe starania, aby zmieniać Słowację na lepsze.
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle