Rząd chce powołać "policję ds. środowiska". Będzie zwalczać mafie śmieciowe

Rząd chce skuteczniej ścigać mafie śmieciowe, które w nielegalny sposób sprowadzają do Polski groźne odpady. Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu, zapowiedział stworzenie nowego wydziału, który będzie się specjalizował w ściganiu zorganizowanej przestępczości szkodzącej środowisku.

"Policja ds. środowiska" ma powstać przy Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska - informuje Polska Agencja Prasowa.

Zobacz wideo Męskie Granie w czasie epidemii. Jak zmieniła się cała formuła?

Rząd szykuje nowy bat na mafie śmieciowe. Specjalny wydział i rejestr

- Zadaniem nowego departamentu będzie m.in. koordynowanie różnych służb - inspekcji środowiska, prokuratury, policji, KAS czy ITD, w zwalczaniu mafii śmieciowych - wyjaśnił Ozdoba.

Nowy departament będzie np. analizował, czy w sprawach przeciwko przestępcom szkodzącym środowisku prawidłowo zakwalifikowano przestępstwo, czy wysokość nałożonych kar nie jest zbyt niska.

Czytaj też: Rząd znów sięgnie do kieszeni Polaków. Zapłacimy więcej za wszystko, co opakowane w plastik

Jednym ze źródeł pozyskiwania przez nową jednostkę informacji będzie Baza Danych Odpadowych. Obowiązkiem rejestracji w bazie zostało objętych setki tysięcy firm. Wśród nich znajdują się zarówno te podmioty, które wprowadzają na rynek produkty w opakowaniach, jak i producenci, importerzy, czy dystrybutorzy opakowań.

Mafie przerzuciła się z paliw na odpady

Kamil Wyszkowski, przedstawiciel UN Global Compact Network Poland, współautor raportu opisującego szarą strefę w Polsce, wyjaśnił w rozmowie z Gazeta.pl, że w Polsce działa mafia odpadowa.

- Nieprawidłowości jest dużo, nawet przy okazji handlu węglem próbuje się sprzedać Kowalskiemu produkt zmieszany z odpadami - wyjaśnił w rozmowie z Łukaszem Kijkiem. - Do Polski zwożone są setki tysięcy ton plastiku, często z różnych egzotycznych kierunków. Tym strumieniem odpadów zarządza się bardzo nietransparentne. Wiele z tych odpadów płonie później na wysypiskach.

Według eksperta problem jest podwójny, bo cierpi zarówno budżet państwa, jak i zdrowie nas wszystkich.