Kalifornia. Już 7400 pożarów. Eksperci: Wiatr, susza i brak opadów gotowym przepisem na katastrofę

Sezon pożarów w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się w tym roku bardzo wcześnie. Niestety sytuacja może się jeszcze pogarszać, ponieważ co roku to właśnie w październiku i listopadzie dochodzi do najbardziej śmiercionośnych i niszczycielskich pożarów w tym stanie.

Tegoroczne pożary są jednymi z największych w historii Kalifornii. Niestety wzniecone w większości przez tak zwane suche pioruny pożary nie zostały w pełni opanowane. Według kalifornijskiej straży pożarnej do tej pory wybuchło ich 7400. Ogień strawił już 1,83 mln akrów lasów i zarośli. Objął też park narodowy, w którym znajdują się 500-letnie sekwoje. Dla porównania w 2018 roku, najgorszym pod względem pożarów w Kalifornii, spłonęło 1,946 mln akrów. 

Suche burze przyczyną naturalnych pożarów w Kalifornii 

Powodem części pożarów są tzw. suche burze. Zjawisko to występuje głównie na pustyniach lub rozległych suchych obszarach, gdzie dolne warstwy atmosfery zawierają niewiele pary wodnej. Krople wody powstałe w wyższych warstwach chmur, zazwyczaj całkowicie odparowują, zanim jeszcze dotrą do jej dolnych warstw.

Suche burze pojawiają się w lecie w zachodniej części Ameryki Północnej oraz w Australii. Są one najczęstszym naturalnym źródłem pożarów na terenach niezamieszkałych. Dodatkowo mogą przyczyniać się do powstawania porywistych wiatrów powierzchniowych, które dodatkowo podsycają płomienie i utrudniają zapanowanie nad pożarem.

Pożary w Kalifornii. Do tej pory spłonęło 1,83 mln akrów ziemi. "Może być jeszcze gorzej"

Dziennikarka "The San Farncisco Chronicle" zapytała ekspertów, jakie są ich przewidywania do końca roku. Według nich nieduże opady deszczu w Kalifornii sprawiły, że susza była dotkliwa na tym obszarze już na początku roku. Dodatkowo we znaki dały się także upały. "Dodając do tego porywisty i suchy wiatr, mamy gotowy przepis na katastrofę" - napisano w dzienniku.

Ekspert ds. Zmiany klimatu z Uniwersytetu Stanforda Noah Diffenbaugh przyznał, że tak liczne pożary w Kalifornii są dowodem na postępujące zmiany klimatyczne. - Kiedy patrzymy na dane historyczne i analizujemy przyszłe scenariusze globalnego ocieplenia, jesteśmy przekonani, że w następnych latach zwiększy częstotliwość ekstremalnych pożarów w Kalifornii. Niestety, ale może być jeszcze gorzej - dodaje ekspert.

US Forest Service nie podaje pozytywnych prognoz, jeśli chodzi o ryzyko pożarów we wrześniu. Podobnie bardzo wysokie zagrożenie pożarowe będzie obowiązywać w tym stanie także w październiku i listopadzie, o ile w tych miesiącach nie spadnie wystarczająco dużo deszczu. Opady najbardziej pożądane są na północy Kalifornii, gdzie od początku września obowiązuje ostrzeżenie dotyczące suszy w miastach Napa, Sonoma, hrabstwie Marin, San Francisco oraz części hrabstw San Mateo, Alameda i Contra Costa.

Jak podaje Reuters, z powodu pożarów w ciągu ostatnich trzech tygodni zginęło osiem osób, a około 3300 budynków zostało zniszczonych. 

Zobacz wideo Z pożarami w Australii walczą m.in. siły powietrzne. Oto widok z kokpitu wojskowego samolotu