Kamil Wyszkowski: Doszło do czegoś na kształt klimatycznej wojny secesyjnej w USA

- Jeżeli wygra Trump, to pierwszego dnia urzędowania złoży podpis pod oficjalnym wystąpieniem USA z porozumień paryskich - mówił Kamil Wyszkowski, przedstawiciel UN Global Compact w Polsce w Zielonym Poranku w Gazeta.pl. Zauważył jednocześnie, że doszło do czegoś na kształt "klimatycznej wojny secesyjnej" w USA.

Jednym z najważniejszych tematów związanych z kryzysem klimatycznym jest w tym tygodniu temat ściśle polityczny - wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Dzień po głosowaniu powszechnym, 4 listopada, USA formalnie wyszły z porozumienia paryskiego - i tutaj zaważył wynik poprzednich wyborów, sprzed czterech lat. 

Gość Zielonego Poranka zauważył, że poszczególne stany, m.in. Kalifornia czy Nowy Jork, a także niektóre miasta ogłosiły, że zostają w porozumieniach paryskich. - Coś na kształt takiego wotum nieufności względem prezydenta Trumpa i jego decyzji już zostało przez długą listę podmiotów zgłoszone - mówił Kamil Wyszkowski, krajowy przedstawiciel UN Global Compact na Polskę. W przypadku, gdy wygra Joe Biden, którego szanse wyraźnie rosną, oznaczać to będzie powrót USA do inicjatywy, co zresztą kandydat demokratów już zapowiedział. 

Kamil Wyszkowski odpowiadał też na pytania dotyczące rosnącej roli Chin w walce o klimat i o to, czy można wierzyć deklaracjom Xi Jinpinga dotyczącym osiągnięcia przez ten kraj neutralności węglowej do 2060 roku. Odnosił się do wyzwań, jakie stoją przed miastami oraz braków w edukacji klimatycznej wśród polityków. Na koniec mówił też o tym, czego możemy się nauczyć w walce z kryzysem klimatycznym z trwającego kryzysu związanego z pandemią koronawirusa. 

- Pandemia pokazała jedną ważną moim zdaniem rzecz - że nie jesteśmy niezniszczalno jako homo sapiens sapiens - mówił, zauważając, że niszczenie środowiska naturalnego sprzyja przenoszeniu na ludzi patogenów odzwierzęcych. 

Polecane dla Ciebie