Smog w Polsce. Warszawa, Łódź, Kraków i Gdynia w chmurze szkodliwego pyłu, normy przekroczone kilkukrotnie

Cała Polska znów zmaga się z zanieczyszczeniem powietrza, gdyż wraz z ochłodzeniem wrócił smog. W Warszawie, Łodzi, a nawet nadmorskiej Gdyni normy przekroczone są kilkukrotnie.

Styczniowe ochłodzenie spowodowało, że znacznie pogorszyła się jakość powietrza w Polsce. Od kilku dni stężenia zanieczyszczeń w powietrzu w wielu miejscach kilkukrotnie przekracza normy. Najgorsza sytuacja była w poniedziałek 18 stycznia, kiedy to praktycznie w całej Polsce stan powietrza był bardzo zły. 

Fatalna sytuacja utrzymuje się również we wtorkowy poranek. Według danych Głównego Instytutu Ochrony Środowiska bardzo wysokie zanieczyszczenie powietrza utrzymuje się w całym kraju poza województwami dolnośląskim, lubuskim, wielkopolskim oraz zachodniopomorskim. 

Zobacz wideo Nowe cele klimatyczne. "Bardzo dużo pracy jest przed nami"

Smog w Polsce. Fatalna sytuacja w Warszawie. Zaleca się zostać w domu 

Warszawski Indeks Powietrza wskazuje na najwyższy, czwarty stopień zanieczyszczenia powietrza w większości stacji pomiarowych. Co to oznacza? "Nie wietrz pomieszczeń. Jeśli kominek nie jest głównym źródłem ciepła w Twoim domu, to zrezygnuj z jego używania. Zostaw samochód w domu - pojedź transportem publicznym. Osoby wrażliwe (zwłaszcza kobiety w ciąży i dzieci) powinny unikać wszelkiej aktywności na zewnątrz, w tym spacerów" - czytamy w zaleceniach WIP.  W wielu miejscach stolicy stężenie pyłów PM 2,5 i PM10 przekracza normy pięciokrotnie.

Bangladesz.Francja. Mężczyzna uniknie deportacji z powodu zanieczyszczenia środowiska

Smog w Polsce. Gdzie jest najgorsza sytuacja? 

Bardzo zła sytuacja utrzymuje się również w Łodzi, gdzie, według danych opublikowanych na airly.org, stężenie szkodliwego pyłu PM 2,5 wynosi ponad 160 µg/m³, co stanowi 650 proc. normy. Z bardzo złym stanem powietrza zmagają się aktualnie także mieszkańcy województw małopolskiego, śląskiego oraz kujawsko-pomorskiego (Bydgoszcz - normy przekroczone o ponad 400 proc.), a także w Gdańsku.