Nowość w Google Earth ma przede wszystkim związek z potrzebą uświadomienia ludzi o zmianach klimatycznych. Do stworzenia Timelapse posłużono się ponad 24 milionami zdjęć satelitarnych, wykonanych w latach 1984-2020. W sumie utworzyły one poklatkowy materiał wideo o rozdzielczości 4,4 terapikseli (1 terapiksel to 1 milion megapikseli). Dzięki temu, można prześledzić zmiany geograficzne, które zachodziły w długim okresie.
Oprócz uaktualnienia funkcji Timelapse, Google wydało aż 800 filmów poklatkowych z różnych obszarów na całym świecie, z czego 290 zostało uzupełnionych o wersję 3D.
W Next.gazeta.pl przytaczaliśmy wyniki badania przeprowadzonego przez naukowców z University of Reading w Anglii pokazuje, jak lodowiec szelfowy Antarktydy (czyli brzeżna część lądolodu znajdująca się już nie na lądzie, ale wodzie) wrażliwy jest na zmiany klimatu. Jak tłumaczą, to najbardziej szczegółowe badanie przeprowadzone do tej pory.
Jak wynika z analiz badaczy, aż 34 proc. wszystkich lodowców szelfowych Antarktydy zagrożonych jest oberwaniem się do oceanu, jeśli średnia temperatura na Ziemi wzrośnie do 4 stopni Celsjusza powyżej poziomu sprzed rewolucji przemysłowej. To lód zajmujący dziś powierzchnię ok. pół miliona kilometrów kwadratowych. Co więcej 67 proc. tego lodu to lodowiec szelfowy Półwyspu Antarktycznego.
Badacze wzięli też pod uwagę bardziej optymistyczny scenariusz. Wzrost temperatury od 2 stopnie Celsjusza (zamiast 4) zmniejszyłby obszar lodu zagrożony oberwaniem o połowę. W konsekwencji oczywiście oznaczałoby to zdecydowanie mniejsze podniesienie się poziomu wszechoceanu.
Naukowcy wyznaczyli też cztery lodowce szelfowe, które szczególnie zagrożone są zniszczeniem. To Shackleton, Pine Island, Wilkins oraz Larsen C. Od ostatniego z nich w 2017 roku oderwała się ogromna część lodu (ok. 10 proc. całości) tworząc górę lodową A68 o powierzchni prawie 6 tys. km kw. Jeszcze w grudniu 2020 roku zagrażała ona wyspie Georgia Południowa i lokalnemu ekosystemowi.