Mateusz Waligóra i Łukasz Supergan maszerują przez Grenlandię. Przyglądają sie zmianom klimatu

Szczeliny, awarie sprzętu, silny wiatr i śnieg - pierwsze dni wyprawy Mateusza Waligóry i Łukasza Supergana były trudne. Za nimi ponad 70 km, do celu jeszcze ponad 500. Przy okazji marszu podróżnicy przyglądają się zmianom zachodzącym na dalekiej Północy.
Polish Greenland Expedition
Polish Greenland Expedition

Waligóra i Supergan wyruszyli w zeszłym tygodniu z Kangerluusuaq. Chcą przejść ok. 600 km i dotrzeć do Isortoq, osady na wschodnim wybrzeżu największej wyspy świata. Wszystko, co potrzebne, ciągną na pulkach, czyli specjalnych sankach, które ze sprzętem i prowiantem ważą 70-80 kg. 

Przy okazji wyprawy przyglądają się zmianom zachodzącym w Arktyce. 

 Pierwszy etap wyprawy był trudny. Waligóra i Supergan musieli pokonać kilkadziesiąt kilometrów lodospadu - wymagającego technicznie terenu pełnego lodowych bloków i szczelin. Obecnie maszerują już po płaskim, powoli zdobywając wysokość.  

-  Leżymy w namiocie, na zewnątrz burza śnieżna. Sypie i wieje. Chcemy przeczekać ten whiteout, czyli białą ciemność, bo nic nie widać. Przeszliśmy dziś 18 km. To nasz najlepszy wynik od rozpoczęcia wyprawy - powiedział w poniedziałkowy wieczór Waligóra. 

Dodał, że w ciągu ostatnich dni musieli poradzić sobie z kilkoma trudnymi sytuacjami. - Najpierw pulki przejechały mi po stopie - obawiałem się złamania kostki. Potem Łukaszowi rozwaliły się sanie. Następnie wpadłem po udo do szczeliny. A potem zepsuł mi się w nocy zamek w śpiworze. Ze wszystkim sobie jakoś poradziliśmy. Humory dobre, siły jeszcze mamy, palce na miejscu - powiedział Waligóra. 

Cały marsz ma potrwać ok. 30 dni. Do tej pory trawers Grenlandii ukończyło dziesięcioro Polaków. 

Wyprawa nosi formalnie nazwę Polish Greenland Expedition A-22-750. Ostatni człon to unikalny numer przyznawany ekspedycji przez rząd Grenlandii. Polish Greenland Expedition to z kolei nawiązanie do pierwszej polskiej wyprawy naukowej w Arktykę, która wyruszyła 85 lat temu ze Lwowa. W jej skład weszło dwóch późniejszych profesorów Uniwersytetu Wrocławskiego - Aleksander Kosiba i Alfred Jahn. Naukowego i organizacyjnego wsparcia udzielił im sam Henryk Arctowski, pionier badań nad zmianami klimatu, uczestnik słynnej wyprawy „Belgiki", podczas której razem z późniejszym zdobywcą bieguna południowego Roaldem Amundsenem spędził zimę w lodach Antarktydy.? 

Przebieg wyprawy można śledzić tutaj >>

Codzienna relacja z wyprawy na FB i Instagramie Mateusza Waligóry i Łukasza Supergana (FB, Instagram).

Po Grenlandii Waligóra chce ruszyć na biegun południowy. Jego marzenie można wesprzeć tutaj >> 

Więcej o: